Robert Lewandowski rozstaje się z FC Barceloną, w której spędził cztery owocne lata. Wywalczył z klubem siedem trofeów na czele z trzema mistrzostwami Hiszpanii. Niebawem czeka go wybór nowego zespołu. Wielu kibiców przewidywało, że reprezentant Polski skusi się na grę w Arabii Saudyjskiej, gdzie gwiazdom światowego formatu są płacone gigantyczne pieniądze. W przestrzeni medialnej pojawiały się pojedyncze informacje o ofertach dla 37-latka, ale w rzeczywistości konkretne propozycje jeszcze nie padły.
O zachowaniu działaczy z Arabii Saudyjskiej względem Lewandowskiego powiedział Fabrizio Romano. Na kanale Meczyki.pl znany dziennikarz przyznał, że tamtejsze kluby nie wiedzą jeszcze, na jaki wydatek mogą sobie pozwolić.
- Nie ma żadnych zaawansowanych rozmów, ani konkretnych ofert. Na ten moment, na początku czerwca jest wciąż dla nich za wcześnie na planowanie, co zrobią. Minie trochę czasu zanim saudyjskie kluby będą wiedziały, ile mogą wydać i kto do nich przyjdzie. Na pewno będą oferty, bo chcieli go rok, dwa i trzy lata temu. Natomiast zajmie to tygodnie zanim zdecydują, co chcą zrobić - powiedział Romano, cytowany na platformie X przez profil BarcaInfo.
W ostatnich dniach natomiast pojawił się nowy potencjalny kierunek dla polskiego napastnika. Mowa o Turcji. Hakan Safi, kandydat na prezydenta Fenerbahce Stambuł, przyznał, że chciałby sprowadzić "Lewego" do klubu.
"Hakan Safi, który zaproponował Robertowi Lewandowskiemu dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia o kolejny rok, jest bliski osiągnięcia porozumienia z Lewandowskim ws. umowy, przewidującej roczne wynagrodzenie w wysokości 15 milionów euro oraz premie za sukcesy!" - informował kilka godzin temu dziennikarz Yagiz Sabuncuoglu na X.
Na ten moment trudno powiedzieć, kiedy można spodziewać się decyzji Lewandowskiego. Jak na razie kapitan reprezentacji Polski skupia się na zakończeniu zgrupowania kadry.