Milik opowiedział o pracy z psychologiem. "Zaczynam trening i lecą mi łzy"

- Miałem duży problem na początku tamtego roku. Nie chciałbym tego określać jako depresję, ale było to głębokie dno - ujawnił Arkadiusz Milik w rozmowie na Kanale Sportowym. Reprezentant Polski opowiedział o tym, jak ostatnie kontuzje wpłynęły na jego życie. Zdradził też, czy współpracuje z psychologiem. Okazuje się, że wyciągnął jedną, ale za to ważną lekcję z trudnych chwil.
NKonferencja prasowa w Warszawie przed meczem pilki noznej Polska - Wyspy Owcze
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

- Zawsze z Robertem mieliśmy dobry kontakt. Myślę, że przyjaźń to duże słowo. Myślę, że to nie była przyjaźń. Byliśmy bardzo dobrymi kolegami z boiska, super się rozumieliśmy - mówił Arkadiusz Milik na antenie Kanału Sportowego. Po raz pierwszy zdecydował się na taką szczerość, poruszając wiele wątków, m.in. ewentualny transfer do Górnika Zabrze czy powrót do reprezentacji Polski. Ale nie tylko w tej sprawie zabrał głos.

Zobacz wideo Żelazny o występie Świderskiego z opaską kapitana: Co to w ogóle ma być?!

Arkadiusz Milik przeżył piekło. "Głębokie dno"

Życie nie rozpieszczało Milika, szczególnie od czerwca 2024, kiedy to doznał poważnej kontuzji w meczu z Ukrainą (3:1). Kiedy wydawało się, że jest już gotowy do gry, to przytrafiały mu się kolejne urazy. I tak pozostawał poza placem gry przez prawie dwa lata, opuszczając m.in. Euro 2024. Jak przyznał, ten czas mocno wpłynął na jego psychikę. 

- Miałem duży problem na początku tamtego roku - ujawnił na wstępie. - Tak od stycznia do kwietnia 2025 roku. Nie były to zbyt fajne stany emocjonalne. Nie chciałbym tego określać jako depresję, ale było to głębokie dno, jeśli o mnie chodzi - dodawał. Trudno było mu się odnaleźć w nowej rzeczywistości, w której zdrowie rzucało mu kłody pod nogi. - Zazwyczaj kiedy miałem problem, to budziłem się rano i go już nie było albo szedłem na trening i też go już nie było. Piłka często była ucieczką od jakichkolwiek problemów. Ale miałem taką sytuację, że zaczynam trening na siłowni, wychodzę, mam robić jakieś ćwiczenia i… lecą mi łzy. Pierwszy raz tak miałem w życiu. Był to dla mnie bardzo emocjonalny czas - dodawał.

Zobacz też: O której dziś mecz Polska - Nigeria? Gdzie oglądać? [TRANSMISJA NA ŻYWO] 

"Jednego się nauczyłem"

Milik ujawnił, że w przeszłości współpracował z psychologiem, ale później przestał to robić. Problemy ze zdrowiem fizycznym dużo jednak zmieniły w jego życiu i wrócił do specjalisty. - Miałem dłuższą przerwę, bo sobie pomyślałem: "Ja sobie nie poradzę?!". No i sobie, k***a, nie poradziłem... - mówił. Ujawnił, że teraz znajduje się już w lepszym stanie psychicznym, na co wpływ ma też jego zdrowie fizyczne. Wydaje się, że w przyszłym sezonie będzie mógł regularnie pojawiać się na murawie. Pytanie, w którym klubie. 

- Jednego się nauczyłem i jestem tego pewny: jednak pieniądze szczęścia nie dają, w moim przypadku. Miałem największe pieniądze w mojej karierze, a byłem najbardziej nieszczęśliwy - zdradził. W poprzednim sezonie Milik rozegrał tylko dwa mecze, spędzając na murawie łącznie 34 minuty. Miało to miejsce na przełomie marca i kwietnia. Później przydarzyła mu się kolejna kontuzja. Jego kontrakt z Juventusem obowiązuje jeszcze przez rok, ale nie wiadomo, czy wypełni go w całości. Kto wie, może zmieni otoczenie. Ekipa z Turynu raczej będzie chciała sprzedać Polaka, by uwolnić się od dość wysokiej pensji.

Więcej o: