Cała drużyna zwolniona po przegranych barażach. Wystarczył jeden mail

Zwolnienie przez wiadomość mailową to z pewnością nie reguła. W taki sposób o konieczności szukania nowego pracodawcy dowiedziały się piłkarki angielskiego Plymouth Argyle, które po porażce z Wolverhampton (0:1) straciły szansę na awans do Women's Super League 2. "Jesteśmy zdruzgotane, że kończy się to w ten sposób" - czytamy w wydanym przez nie oświadczeniu.
Piłkarki Plymouth Argyle zostały zwolnione za pomocą maila
Screenshot: Jay Stone / YouTube

Piłkarki Plymouth Argyle rywalizowały w sezonie 2025/26 na trzecim poziomie rozgrywkowym w Anglii. W 22 spotkaniach udało im się wywalczyć 52 punkty, lecz walkę o bezpośredni awans przegrały z Watford, które zgromadziło 53 oczka na swoim koncie. Tym samym na początku maja zawodniczki prowadzone przez Marie Hourihan musiały zmierzyć się w barażach.

Zobacz wideo Sport.pl PLUS

Porażka w barażu przyniosła trzęsienie ziemi. Cała drużyna została zwolniona

Tam trafiły na Wolverhampton, które okazało się lepsze o jedną bramkę. Zwycięskie trafienie w 64. minucie gry zanotowała Charlotte Greengrass, czyli była zawodniczka Nottingham Forest. Tym samym klub czeka kolejny sezon w odpowiedniku polskiej II ligi. Jak się okazuje zresztą, dojdzie w nim do olbrzymiej rewolucji.

Jak informuje The Sun, Plymouth Argyle zwolni wszystkie piłkarki. To jednak nie wszystko. Zawodniczki nie zostały poinformowane o decyzji zarządu bezpośrednio. Zamiast rozmowy twarzą w twarz każda z nich otrzymała "chłodnego, bezosobowego maila". Media poinformowane zostały o tym dzięki oświadczeniu wydanym przez kilka piłkarek.

"Każdy klub piłkarski musi podejmować trudne decyzje i doceniamy to. Jesteśmy jednak rozczarowane sposobem, w jaki sytuacja ta została załatwiona oraz tym, jak podejmowano decyzje i jak je nam przekazywano. Uważamy, że sztab i zawodniczki, którzy dali w tym sezonie z siebie wszystko dla klubowego herbu, powinni być traktowani z większą troską, szacunkiem i empatią" - czytamy.

"Choć jesteśmy zranione, chodzi tu o coś więcej niż tylko o naszą drużynę. Chodzi o negatywny sygnał wysłany do kobiet i dziewcząt w całym Plymouth. Do naszej szerszej bazy fanów. Do południowo-zachodniej Anglii i szerszej społeczności piłkarskiej, która widziała w tym zespole dowód na to, że piłka kobieca jest ceniona, wspierana i rozwijająca się" - dodano.

"Mamy nadzieję, że pewnego dnia kobiety i dziewczęta będą mogły ponownie postrzegać Plymouth Argyle jako klub, który wspiera kobiecy futbol, napędza postęp i tworzy wyraźną ścieżkę rozwoju piłki nożnej w naszym regionie. Uwielbiałyśmy możliwość reprezentowania tego klubu oraz współpracy z tak pracowitym, pełnym pasji sztabem i wolontariuszami. Zawsze będziemy wspominać ten sezon z ogromną dumą z tego, co osiągnęłyśmy razem. Jesteśmy zdruzgotane, że kończy się to w ten sposób" - zakończono oświadczenie.

To dalsza część trzęsienia ziemi w zespole z południowej części Anglii. Wcześniej klub zdecydowała się opuścić trenerka Marie Hourihan, która w swoim pożegnaniu między wierszami przyznała, że ona i zarząd nie podążały w jednym kierunku.

- Czasami z upływem czasu kierunek może się zmienić lub ludzie mogą przestać się ze sobą zgadzać - powiedziała cytowana przez The Sun.

W męskiej sekcji Plymouth Argyle w sezonie 2024/25 przez pół roku występował Tymoteusz Puchacz. Polak rozegrał w angielskim klubie 18 spotkań - 15 w Championship i trzy w FA Cup. W tym czasie zaliczył jedną asystę w debiutanckim starciu z Oxford United oraz wyeliminował Liverpool z rozgrywek pucharowych, rozgrywając 90 minut w wygranym 1:0 meczu.

Zobacz też: Kowalczyk nie gryzł się w język po klęsce Polaków z Ukrainą

Więcej o: