Sezon 2025/26 na arenie międzynarodowej - czy to w piłce nożnej męskie, czy to w kobiecej - powoli dobiega końca. Wyjątkiem nie jest turecka liga pań, gdzie w barwach Trabzonsporu bryluje Natalia Oleszkiewicz, zaś dla Fenerbahce gra Dżesika Jaszek. Na ustach wszystkich jest ta pierwsza.
Była zawodniczka Pogoni Szczecin w swoim pierwszym sezonie nad Bosforem szło fenomenalnie. Łącznie przed ostatnią kolejką - nawet mimo miesięcznej przerwy w wyniku kontuzji - miała na swoim koncie aż 21 bramek. O koronie królowej strzelczyń jednak nawet nie marzyła, gdyż strata do liderującej Marie Ngah wynosiła aż sześć goli.
Futbol jednak pisze szalone scenariusze, które trudno byłoby sobie wyobrazić czy wyśnić. Tym razem piłkarscy bogowie zakpili sobie z ostatnich w tym sezonie rywali Trabzonsporu, a wynagrodzić Polkę. Oleszkiewicz bowiem w starciu z Bilgi Doga, które było już pewne spadku z ligi, strzelała jak na zawołanie.
Pierwszą bramkę nasza zawodniczka zdobyła już w 5. minucie. Trzy minuty później miała na koncie dwa gole, a hat-tricka ustrzeliła po 30 minutach spędzonych na murawie. Pierwszego hat-tricka. W drugiej połowie bowiem Oleszkiewicz zanotowała kolejne sześć trafień, a bramki zdobywane w 55., 56. i 57. minucie pozwoliły jej zapisać się na kartach historii jako piłkarka, która strzeliła jednego z najszybszych hat-tricków w historii futbolu.
Niestety, trudno o dostęp do nagrania z tej rywalizacji. Jedno jest pewne - Polka może konkurować z Sadio Mane, który w 2015 roku strzelił trzy gole w starciu Southampton z Aston Villą w dwie minuty i 56 sekund. Oleszkiewicz zrobiła to maksymalnie w trzy minuty, ale wiele wskazuje na to, że udało się tego dokonać szybciej. Jak podkreśla portal Weszło, może to być najszybszy hat-trick w historii kobiecej piłki nożnej.
Trabzonspor w ogólnym rozrachunku rozbił Bilgi Doga aż 20:0. Pewne relegacji rywalki jednak wyszły kompletnie rezerwowym składem. To jednak pomogło Polce na sięgnięcie po koronę królowej strzelczyń z 30 bramkami na koncie.
Zobacz też: Mistrzostwo Lecha w cieniu krytyki. Trener wypalił z grubej rury