Szok, konsternacja, niedowierzanie, zdumienie. To emocje, które ogarnęły Anglię, jednego z głównych faworytów zbliżających się piłkarskich mistrzostw świata. Selekcjoner Thomas Tuchel zaszokował kraj kontrowersyjnymi powołaniami. To najbardziej autorska kadra od lat. Aż 11 z 26 zawodników, którzy w 2024 roku wywalczyli z reprezentacją Anglii wicemistrzostwo Europy, nie wsiądzie do samolotu lecącego do USA.
20 maja 1996 roku David Baddiel i Frank Skinner wypuścili w świat singiel "Three Lions", którego słynny refren - "It's coming home!" - stał się hymnem angielskiej reprezentacji. Niemal dokładnie 30 lat później fani "Synów Albionu" nie mogą uwierzyć w to, jaką kadrę na zbliżające się wielkimi krokami mistrzostwa świata przygotował Thomas Tuchel. Powiedzieć, że na Wyspach zapanowała burza związana z wyborami Niemca, to nic nie powiedzieć.
Sen o angielskiej potędze trwa od 1966 roku. Wówczas reprezentacja Anglii odniosła jedyny do tej pory wielki sukces na mistrzostwach świata. Od złota wywalczonego na rodzimej ziemi mija w tym roku 60 lat, a Anglia od tamtego mundialu ani razu nie zagrała w finale. Ostatnim godnym zapamiętania wynikiem jest czwarte miejsce wywalczone w 2018 roku. Reprezentacją dowodził wówczas Gareth Southgate, który był zewsząd krytykowany za defensywny i mało atrakcyjny dla oka styl gry, ale osiągał z kadrą zdecydowanie najlepsze wyniki w XXI wieku. Doprowadził ją do dwóch wicemistrzostw Europy (2021 i 2024). Schedę po nim, najpierw jako tymczasowy selekcjoner, przejął Lee Carsley, a od stycznia 2025 roku za drużynę narodową odpowiada Thomas Tuchel. I choć bronią go wyniki - wygrał 9 z 12 spotkań w roli opiekuna Anglików - to swoimi decyzjami przed rozpoczynającym się mundialem rozpętał prawdziwą burzę. Głos zabrali między innymi dziennikarze szanowanego portalu "The Athletic".
Eksperci są w szoku."Tuchel go nie lubi"
"Patrząc na jego osiągnięcia w reprezentacji Anglii, trudno uwierzyć, że leci na mistrzostwa świata po coś więcej niż tylko wykonanie rzutu karnego w serii jedenastek" - uważa Cerys Jones z "The Athletic", oceniając powołanie dla napastnika saudyjskiego Al-Ahli Ivana Toneya.
30-latek to siedmiokrotny reprezentant kraju, ale po raz ostatni w meczu o stawkę drużyny narodowej zagrał jeszcze za kadencji Southgate'a - w finale Euro 2024. Co więcej - zabrakło go w 16 z 18 ostatnich meczów kadry.
"Pomocnik Brentfordu, który jest, w najsympatyczniejszym tego słowa znaczeniu, swoistą maskotką" - w taki sposób powołanie 35-letniego Jordana Hendersona skomentował inny dziennikarz wspomnianego wyżej portalu, Tim Spiers.
Były kapitan Liverpoolu w tym sezonie Premier League nie zawsze był podstawowym zawodnikiem Brentfordu, a na wielki turniej wraca po czteroletniej przerwie - ominęło go Euro 2024.
Kontrowersji nie brakuje także przy innych wyborach. Na mundial lecą: obrońca Djed Spence, którego Tottenham wciąż może spaść z Premier League, a także skrzydłowy nowego mistrza Anglii, Arsenalu - Noni Madueke, który w kończącym się sezonie ligowym zdobył zaledwie dwa gole i zaliczył jedną asystę.
Na kredyt zaufania od Tuchela najwidoczniej zasłużył także obrońca Manchesteru City John Stones, który stracił wiele miesięcy z powodu kontuzji uda (w formie i w pełni sił jest świetnym zawodnikiem). Ba, od początku poprzedniego sezonu nie rozegrał w Premier League nawet 1000 minut.
W kategoriach wielkiego zaskoczenia można rozpatrywać powołanie bocznego obrońcy Newcastle United - Tino Livramento, który podobnie jak Stones zmagał się z kontuzjami, a gdy był już zdrowy, nie zawsze grał w pierwszym składzie "Srok".
Strzelił w finale Euro. Nie zagra na MŚ
Zresztą powołania Tuchela to jedno - szok jest większy, gdy spojrzymy na to, kto nie wsiądzie do samolotu lecącego do Stanów Zjednoczonych. Na liście powołanych brakuje wielu uznanych nazwisk. Tym, które w oczy rzuca się najbardziej, jest Cole Palmer z Chelsea - strzelec gola dla Anglii w finale Euro 2024. W jego przypadku, a także Phila Fodena z Machesteru City, decyzje Niemca mogą się jednak obronić - obaj od dawna pozostają bez formy.
W Manchesterze United świętuje tylko Kobbie Mainoo, który dzięki świetnej grze na wiosnę wrócił do łask selekcjonera. Sprawa wygląda zupełnie inaczej w przypadku Harry'ego Maguire'a i Luke'a Shawa. Ten pierwszy zabrał głos już w czwartek, gdy w mediach pojawiły się przecieki dotyczące listy powołanych:
"Byłem przekonany, że mógłbym odegrać znaczącą rolę na mundialu po sezonie, jaki miałem. Jestem zszokowany i zdruzgotany tą decyzją. Przez te wszystkie lata nie kochałem niczego bardziej niż reprezentowania mojego kraju. Życzę zawodnikom wszystkiego najlepszego tego lata" - napisał w serwisie społecznościowym.
W miejsce Maguire'a do USA poleci niedoświadczony, mający w dorobku tylko jeden mecz w narodowych barwach Jarell Quansah z Bayeru Leverkusen. Rozczarowany może być także Shaw, który w niedzielę po raz pierwszy w karierze może rozegrać pełny sezon w Premier League. "Wciąż jest niezawodny i potrafi grać również na lewej stronie w formacji z trzema obrońcami" - tak na łamach "The Athletic" ocenia go Mark Critchley.
Uwagę zwraca także brak w kadrze innych bocznych defensorów: Trenta Alexandra-Arnolda z Realu Madryt i Lewisa Halla z Newcastle United.
"Tuchel ewidentnie go nie lubi" - tak wspominany już Spiers kwituje nieobecność Morgana Gibbsa-White'a. To lider Nottingham Forest, dla którego w tym sezonie zdobył 14 goli i został nominowany do tytułu piłkarza sezonu Premier League. Najwyraźniej to za mało, aby przekonać Tuchela. Pocztówkę z USA będzie mógł mu wysłać klubowy kolega: Elliott Anderson, turniejowy nowicjusz, którego powołanie należy jednak rozpatrywać jako w pełni zasłużone. Zresztą tak samo jak w przypadku Morgana Rogersa - lidera triumfatora Ligi Europy, czyli Aston Villi.
Wśród nazwisk, które w ostatnich miesiącach przewijały się w kontekście angielskiej kadry nie ma także Adama Whartona - wicemistrza Europy z 2024 roku i lidera zmierzającego po Ligę Konferencji Crystal Palace, a także doświadczonych napastników: Dominica Calverta-Lewina i Danny'ego Welbecka.
To zdecydowania autorska kadra Thomasa Tuchela. Najlepiej mówią o tym liczby. Aż 11 z 26 zawodników, którzy tworzyli reprezentację wicemistrzów Europy w 2024 roku, nie poleci na MŚ. Aż dziewięciu z 26 piłkarzy tegorocznej kadry zaliczy pierwszy wieki turniej.
Sześciu wspaniałych
W kadrze Anglików na mundial znajdują się też zawodnicy, którzy od wielu lat mają pewne miejsce w reprezentacji. Parafrazując tytuł słynnego filmu Johna Sturgesa z 1960 roku, mowa o "sześciu wspaniałych".
Jordan Pickford, wspominany już John Stones, Declan Rice, Jude Bellingham, Bukayo Saka i Harry Kane - to jedyni piłkarze, którzy polecą na czwarty wielki turniej z rzędu. W przypadku Pickforda i Kane'a tę serię można byłoby zresztą rozszerzyć. Bramkarz Evertonu nie opuścił żadnej imprezy rangi mistrzowskiej od mistrzostw świata 2018, a kapitan kadry i gwiazda Bayernu Monachium - od Euro 2016.
Czas pokaże, czy w tym szaleństwie jest metoda, i czy Tuchel osiągnie to, po co został zatrudniony. Anglię, jak co cztery lata, interesuje tylko mistrzostwo świata. "Synowie Albionu" trafili do grupy K, w której zagrają kolejno z Chorwacją (17.06), Ghaną (22.06) i Panamą (27.06).
Reprezentacja Anglii na mistrzostwa świata 2026:
- Bramkarze: Dean Henderson (Crystal Palace), Jordan Pickford (Everton), James Trafford (Manchester City)
- Obrońcy: Dan Burn (Newcastle United), Marc Guehi (Manchester City), Reece James (Chelsea), Ezri Konsa (Aston Villa), Tino Livramento (Newcastle United), Nico O'Reilly (Manchester City), Jarell Quansah (Bayer Leverkusen), Djed Spence (Tottenham), John Stones (Manchester City)
- Pomocnicy: Elliot Anderson (Nottingham Forest), Jude Bellingham (Real Madryt), Eberechi Eze (Arsenal), Jordan Henderson (Brentford), Kobbie Mainoo (Manchester United), Declan Rice (Arsenal), Morgan Rogers (Aston Villa)
- Napastnicy: Anthony Gordon (Newcastle United), Harry Kane (Bayern Monachium), Noni Madueke (Arsenal), Marcus Rashford (FC Barcelona), Bukayo Saka (Arsenal), Ivan Toney (Al Ahli), Ollie Watkins (Aston Villa)
Z powyższego grona pierwszy występ na wielkiej imprezie zaliczą: James Trafford, Dan Burn, Tino Livramento, Nico O'Reilly, Jarell Quansah, Djed Spence, Elliot Anderson, Morgan Rogers, Noni Madueke.
Grono piłkarzy, którzy tworzyli kadrę wicemistrzów Europy podczas Euro 2024, a nie polecą na MŚ 2026, stanowią: Aaron Ramsdale, Kyle Walker, Luke Shaw, Trent Alexander-Arnold, Lewis Dunk, Joe Gomez, Conor Gallagher, Cole Palmer, Adam Wharton, Phil Foden, Jarrod Bowen.