Robert Lewandowski w niedzielę (17 maja) rozegrał ostatni mecz w barwach FC Barcelony na Camp Nou. Polak wychodził na spotkanie z Realem Betis jako kapitan Blaugrany. Kiedy schodził z boiska, to otrzymał owację na stojąco od kibiców, a podczas potyczki wielokrotnie skandowano jego nazwisko. "Lewy" się wzruszył, bo zdaje sobie sprawę z faktu, że opuszcza wielki klub, w którym przeżył mnóstwo wspaniałych chwil. Teraz przed nim już tylko pojedynek wyjazdowy z Valencią. Formalnie ma kontrakt z FC Barceloną do 30 czerwca, ale rzecz jasna szuka nowego kierunku w swojej karierze.
W Arabii Saudyjskiej już rozpoczęły się rozmowy dotyczące przyszłości reprezentanta Polski. Zainteresowanie 37-latkiem wykazuje Al-Hilal, jednak w tym przypadku sprawa pozostaje bardziej skomplikowana. Klub najpierw musi uporządkować sytuację kadrową w ofensywie, ponieważ obecnie posiada kilku zagranicznych napastników.
Według doniesień medialnych możliwe są odejścia Marcosa Leonardo i Darwina Nuneza, ale dopóki ich przyszłość nie zostanie wyjaśniona, konkretne rozmowy z Lewandowskim nie mogą ruszyć.
W przypadku Al-Hilal znaczenie ma również obecność Karima Benzemy, który mimo 38 lat nadal ma być liderem ofensywy zespołu.
Znacznie bardziej zdecydowane wydaje się jednak Al-Ittihad. Według portalu 365Scores, klub szuka nowego lidera ataku, szczególnie że coraz więcej mówi się o możliwym odejściu marokańskiego napastnika Youssefa En-Nesyriego podczas letniego okna transferowego.
Na razie nie doszło jeszcze do konkretnych negocjacji, bo rzeczywiście odejście En-Nesyriego może być dla Lewandowskiego kluczowe. To podstawowy warunek do przejścia do Al-Ittihad. Wciąż jest rozważany także wariant przenosin do Stanów Zjednoczonych.
Sam Lewandowski ma po zakończeniu kariery wrócić do Barcelony i właśnie tam planuje swoje życie po futbolu. Wygląda na to, że wcześniej zdecyduje się jeszcze na ostatni wielki kontrakt poza Europą. To w tej chwili najbardziej realny scenariusz.