Do rozpoczęcia mundialu w USA, Kanadzie i Meksyku pozostały 22 dni. Po 52 latach przerwy na salony wraca Demokratyczna Republika Konga, która w barażu interkontynentalnym pokonała Jamajkę 1:0. W kraju wybuchło święto, a rząd ogłosił nawet środę 1 kwietnia dniem wolnym od pracy, by uczcić ten sukces. Nikt jednak nie przypuszczał, że na nieco ponad trzy tygodnie przed pierwszym spotkaniem przeciwko Portugalii atmosfera święta panująca w afrykańskim zmieni się w prawdziwy horror.
W DR Konga bowiem wybuchła epidemia wirusa Ebola, konkretnie szczepu Bundibugyo, na który w tym momencie nie ma lekarstwa ani szczepionki. Tym samym wirus doprowadził do śmierci już 134 obywateli państwa z zachodniej części Afryki.
- Jestem głęboko zaniepokojony skalą i szybkością epidemii - mówił Tedros Adhanom, Dyrektor Generalny Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), którego zacytował dziennik "Marca". Zaniepokojeni są także włodarze FIFA, którzy nie lekceważą problemu.
"Monitorujemy sytuację związaną z epidemią wirusa Ebola i pozostajemy w ścisłym kontakcie z Federacją Piłki Nożnej Demokratycznej Republiki Konga, aby zapewnić drużynie dostęp do wszystkich wytycznych medycznych i bezpieczeństwa" - czytamy w oficjalnym oświadczeniu.
Wśród 23 zawodników powołanych przez selekcjonera Sebastiena Desabre'a nie ma ani jednego zawodnika, który na co dzień występuje w rodzimej lidze. Mimo to, organizatorzy mundialu zamierzają czuwać i być gotowym do potencjalnej interwencji, gdyby w reprezentacji kraju pogrążonego w kryzysie epidemiologicznym doszło do wykrycia zakażenia.
Wraz z kadrą DR Konga na mistrzostwa świata pojedzie m.in. Steve Kapuadi z Widzewa Łódź. Trener Desabre pominął na swojej liście Afimico Pululu z Jagiellonii Białystok. Kontrowersyjnym powołanym jest z kolei Theo Bongonda, który na co dzień reprezentuje barwy rosyjskiego Spartaka Moskwa.
Demokratyczna Republika Konga, oprócz Portugalii, zmierzy się w fazie grupowej z debiutującym na mundialu Uzbekistanem i stałym bywalcem mistrzostw świata, Kolumbią. Swoje mecze reprezentanci DRK rozegrają w Houston, Guadalajarze i Atlancie.
Zobacz też: Już nie tylko Wisła. Kwiecień może zainwestować w inny polski klub