Od lat w sądzie toczy się spór między Robertem Lewandowskim a Cezarym Kucharskim ws. domniemanego szantażu, którego miał dopuścić się agent na swoim byłym zawodnikiem. Jednocześnie wyrósł spór Kucharskiego z adwokatem Lewandowskiego, Tomaszem Siemiątkowskim. W wywiadach Kucharski miał m.in. wiązać Siemiątkowskiego z "pisowskimi" służbami oraz ówczesną władzą. Ten nie pozostał dłużny i pozwał Kucharskiego.
W poniedziałek "Przegląd Sportowy" Onet poinformował o rozstrzygnięciu sądu w tej sprawie. "Sąd uznał, że cztery z sześciu wypowiedzi Kucharskiego były pomówieniami. Były agent Lewandowskiego pojawił się tylko na jednej rozprawie. Zapytany, czy chce złożyć wyjaśnienia, powiedział, że zrobi to później, ale na żadnej kolejnej się nie stawił" - czytamy.
Zobacz również: Przed mundialem odkryliśmy najbardziej niezwykłe piłkarskie miasto świata
"W opinii sądu oskarżony miał pewną świadomość tego, wypowiadając tak radykalne słowa, że może to być w późniejszym etapie uznane za pomówienie, mimo to nie przestał w sposób stanowczy i kategoryczny wypowiadać się w temacie Tomasza Siemiątkowskiego. Wypowiadając takie słowa, pomówił oskarżyciela o takie postępowania, które mogą go poniżyć w opinii publicznej. Wystarczy w tym momencie wskazać, że z treści tych wszystkich wywiadów oraz wpisów na Twitterze wynika, iż Tomasz Siemiątkowski de facto prowadził postępowanie karne przeciwko Cezaremu Kucharskiemu, należał do zorganizowanej grupy przestępczej, dostarczał spreparowane dowody. W ocenie sądu okoliczności takie stanowią o bardzo wysokim stopniu szkodliwości społecznej czynów. Dlatego też oskarżony został uznany za winnego" - uzasadnił Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa.
"Sąd w uzasadnieniu wyroku powołał się na art. 212 Kodeksu karnego, który w wielu innych sprawach bywał interpretowany jako SLAPP, czyli próba zastraszenia i uciszenia drugiej strony" - dodano. Źródło podkreśliło, że poza sprawą karną, trwa jeszcze proces cywilny, w którym Siemiątkowski domaga się od Kucharskiego przeprosin i większego zadośćuczynienia finansowego.
Co musi zrobić Kucharski? Zapłacić koszty procesu, 90 tys. zł grzywny i 100 tys. zł na jeden z celów charytatywnych fundacji siepomaga.pl. Jednocześnie ma 14 dni na odwołanie się od wyroku.