Piłkarze FC Porto już dwa tygodnie temu świętowali zdobycie mistrzostwa Portugalii. Wygrali wtedy u siebie z FC Alvercą 1:0 i cieszyli się z tytułu. Drużyna Farioliego musiała jednak jeszcze rozegrać dwa mecze ligowe - przegrała na wyjeździe 1:3 z AFS i w sobotę wygrała przed własną publicznością 1:0 z Santą Clarą. Jedyny gol padł po strzale samobójczym Limy w 69. minucie.
Po zakończeniu spotkania odbyła się feta FC Porto z okazji zdobycia mistrzostwa Portugalii. Najpierw piłkarze wychodzili pojedynczo na stadionie na środek boiska i otrzymywali medale. Jedną z największych owacji od kibiców otrzymał Oskar Pietuszewski.
- Chyba największą owację otrzymał właśnie Pietuszewski. Jego tu lubią. Lubią jego przebojowość i fantazję, ułańską fantazję - mówili komentatorzy Eleven Sports.
Potem, wieczorem feta przeniosła się na rynek przy ratuszu w Porto. Tam też Pietuszewski zebrał wielką owację.
"W końcu, jako jeden z ostatnich, wyszedł owacyjnie przyjęty Pietuszewski i pokazał, że Polacy też potrafią się bawić. Wszedł na scenę, w ciemnych okularach, tańcząc, a gdy miał przemawiać, jako jedyny z naszych zawodników, zrobił to po portugalsku, mimo że jest w klubie najkrócej. I w ten właśnie sposób zaskarbił sobie sympatię fanów" - pisał Maciej Kaliszuk z "Przeglądu Sporowego Onet".
Każdy z piłkarzy na rynku wchodził na scenę i zabierał głos.
- Chciałbym trochę porozmawiać po portugalsku. Wasze wsparcie było niesamowite. Bardzo wam wszystkim dziękuję. To mistrzostwo jest dla was - powiedział 17-letni Pietuszewski cytowany przez portugalski dziennik "Abola".
- To był niesamowity wysiłek ze strony wszystkich w FC Porto. Wszyscy powinniśmy być dumni z tego, co zrobiliśmy i zasługujemy na największą uroczystość w naszym życiu. Naprzód, Porto! - mówił polski szeryf, czyli Jan Bednarek, cytowany przez "Abola".
Najkrócej zabrał głos Jakub Kiwior. - Jesteście niesamowici. Dziękujemy wszystkim, którzy przybyli. Naprzód Porto - przyznał krótko obrońca.
Zobacz także: Lewandowski na ustach w całej Hiszpanii. "Dziękuję, Robert"
Na scenie przemówił też Farioli. - Brak mi słów, to wyjątkowe emocje, których doświadczamy. To ogromny powód do dumy, móc pracować z zespołem takiego kalibru i z takim zaangażowaniem. Wygraliśmy razem i będziemy to świętować. Dziękuję wam wszystkim - przyznał trener FC Porto.
Najgłośniej zrobiło się w momencie, gdy zawodnicy i sztab szkoleniowy podnieśli trofeum na scenie Aliados. Słychać było wtedy głośne okrzyki: "Mistrzowie, jesteśmy mistrzami"