"Po czterech latach pełnych wyzwań i ciężkiej pracy, nadszedł czas, aby iść dalej. Odchodzę z poczuciem, że misja jest ukończona. 4 sezony, 3 mistrzostwa. Nigdy nie zapomnę miłości, którą otrzymałem od fanów od moich pierwszych dni. Katalonia to moje miejsce na ziemi. Dziękuję wszystkim, których poznałem po drodze w tych pięknych czterech latach" - napisał w sobotę Robert Lewandowski w mediach społecznościowych, informując o odejściu z FC Barcelony.
W kolejnych godzinach sporo piłkarzy publikowało fotografie z Lewandowskim, dziękując mu za dzielenie szatni i wspólną grę. Niektórzy wprost nazywają go legendą FC Barcelony, bo choć nie wygrał z klubem Ligi Mistrzów, to zrobił dla niego bardzo dużo. Wywalczył siedem trofeów na czele z trzema mistrzostwami Hiszpanii. Dotychczas w 191 meczach strzelił 119 goli.
Przez dłuższy czas z Lewandowskim w Barcelonie przebywał Marc-Andre ter Stegen. Były kapitan Barcelony przebywa obecnie na wypożyczeniu w Gironie, ale również postanowił skierować ważne słowa w kierunku polskiego napastnika.
"Robert (tak zwykle to wymawiam, bo brzmi to tak ładnie i oficjalnie). Ogromny uścisk! To była przyjemność mieć cię w FC Barcelonie. Twoja ciężka praca, profesjonalizm i charakter ukształtowały cię jako osobę i piłkarza, jakim jesteś dzisiaj. Rób dalej to, co zawsze wychodziło ci najlepiej - strzelaj gole. Życzę tobie i twojej rodzinie wszystkiego najlepszego w tym nowym rozdziale życia" - napisał niemiecki bramkarz w mediach społecznościowych.
W niedzielę "Lewy" po raz ostatni pojawi się na stadionie Spotify Camp Nou w koszulce FC Barcelony. Na konferencji prasowej przed meczem z Realem Betis trener Hansi Flick poinformował, że Polak zasłużył na odpowiednie pożegnanie i wybiegnie na murawę w pierwszym składzie.
W trakcie spotkania doświadczony napastnik zostanie zdjęty z murawy, by kibice mogli mu podziękować za cztery lata gry w barwach "Dumy Katalonii". Bardzo możliwe, że po zakończeniu potyczki z Betisem Lewandowski będzie także miał przemowę na boisku.