Cristiano Ronaldo jest piłkarzem Al-Nassr już od przeszło trzech lat, ale do tej pory nie wygrał jeszcze ani jednego trofeum. Okazją na zmianę tego był finał AFC Champions League Two - drugich najważniejszych rozgrywek w Azji. Warunek z kolei prosty, pokonać japońską Gambę Osaka. Co więcej - przed własną publicznością, gdyż finał odbył się na King Saud University Stadium w Rijadzie.
Obie drużyny bez straty punktu przeszły przez fazę grupową. W fazie pucharowej Al-Nassr okazało się najlepsze w sekcji zachodniej, pokonując Arkadag z Turkmenistanu, Al-Wasl ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich i katarskie Al-Ahli. Gamba natomiast wyeliminowała koreańskie Pohang Steelers oraz dwa kluby z Tajlandii - Ratchaburi oraz Bangkok United.
Od samego początku przeważali grający na własnym stadionie piłkarze Al-Nassr. Tylko w pierwszej połowie oddali 12 strzałów, ale próby Cristiano Ronaldo, Inigo Martineza czy Sadio Mane nie przyniosły skutku. Najlepszą okazję zmarnował kapitan zespołu - Ronaldo otrzymał idealne dośrodkowanie w 45. minucie. Jego strzał głową skierował piłkę obok słupka.
Zobacz też: Jacek Laskowski: Kolebka futbolu i jego twórcy wpadli w pułapkę pychy i samozachwytu
Tymczasem w 30. minucie jeden z pierwszych ataków przeprowadziła Gamba. Issam Jebali perfekcyjnie wypuścił Deniza Hummeta, a Turek ze skraju pola karnego pokonał Bento. Sytuacja była sprawdzana przez VAR, gdyż napastnik japońskiej drużyny mógł otrzymać podanie będąc na pozycji spalonej. Sędziowie nie dopatrzyli się jednak przewinienia.
Drugą połowę świetnie mógł otworzyć Sadio Mane. Senegalczyk otrzymał świetne podanie, ale równie dobrze spisali się japońscy obrońcy. Dwóch defensorów natychmiast dopadło do piłkarza Al-Nassr, uniemożliwiając zakończenie akcji strzałem. Gospodarze nie przestawali napierać na rywali, ale przez pierwszy kwadrans po przerwie nie oddali nawet jednego strzału. Gamba broniła się bardzo mądrze.
W 68. minucie Al-Nassr domagało się rzutu karnego. Mane upadł po pojedynku z Takeru Kishimoto. Arbiter jednak uznał, że prawy obrońca z Osaki nie faulował Senegalczyka. Kolejne marnowane sytuacje piętnowały tylko frustrację trenera gospodarzy. Jorge Jesus bezradnie wypuścił z rąk tablicę ze wskazówkami dla piłkarzy. Portugalski szkoleniowiec rzucił wszystkie siły na boisko, ale nic nie przynosiło spodziewanego efektu.
Zaledwie kwadrans przed końcem znakomitą próbę zaprezentował Joao Felix. Z około 25 metrów posłał świetny strzał, ale minimalnie niecelny - piłka odbiła się od słupka. W 82. minucie strzał głową oddał Mohamed Simakan, ale sytuacja była zbyt trudna, by zaskoczyć Rui Arakiego. Kolejne okazje marnowali Felix i Ronaldo. Japońska defensywa okazała się szczelna - Gamba Osaka zwyciężyła w AFC Champions League Two!