Zbojkotowali mecz z Białorusią. Oto konsekwencje od UEFA

UEFA podjęła decyzję dot. zbojkotowanego meczu Łotwy z Białorusią podczas el. do mistrzostw Europy U-19. Łotysze zostali ukarani walkowerem, co spodobało się w Rosji, gdzie zaczęto pisać o "taniej prowokacji".
WW2-ANNIVERSARY/RUSSIA
Fot. REUTERS/Valery Sharifulin

Sportowcy z Rosji i Białorusi w wielu dyscyplinach nadal nie mogą rywalizować na arenie międzynarodowej. Choć część organizacji się ugina, i powoli przywraca zawodników z tych krajów do zmagań, to nadal są kraje, które nie chcą z nimi konkurować. Niedawno Litwa i Estonia w el. do Euro U-17 kobiet zbojkotowały mecz z Białorusią, za co zostały ukarane walkowerami.

Zobacz wideo Kosecki o grze w Lechii: K***a, co ja tutaj robię?!

Łotwa ukarana za "mecz" z Białorusią

Teraz sytuacja się powtarza. Podczas el. do Euro U-19 Białoruś miała mierzyć się z Łotwą. Łotysze jednak zbojkotowali ten mecz. Jak przypomina Bartłomiej Banasiewicz - współzałożyciel Polskiego Instytutu Dyplomacji Sportowej, "Łotwa odmawia regularnie gry z Białorusią w różnych dyscyplinach sportowych. Przykładowo Łotwa wraz z Litwą nie chciały w tym roku umożliwić kadrze Białorusi w futsalu występów na Euro 2026, przez co musiał dojść kolejny gospodarz imprezy (była nim Słowenia)" - czytamy w serwisie X.

Za to ostatecznie Łotwa została ukarana walkowerem. "Sportowcy z Białorusi według przepisów prawnych wprowadzonych przez łotewski parlament nie mogą także rywalizować w jakichkolwiek imprezach sportowych na terenie tego kraju. Mecz kadr do lat 19 miał się więc odbyć na neutralnym terenie - w San Marino. Nie spowodowało to jednak zmiany stanowiska Łotyszy, w związku z czym UEFA ostatecznie przyznała 3 punkty Białorusi" - dodał Banasiewicz.

Rosjanie się cieszą i uderzają w Łotwę. "Tania prowokacja"

To, co się stało odbiło się szerokim echem m.in. w Rosji. Serwis news.sportbox.ru pisze wprost o "taniej prowokacji" i "zasłużonej porażce".

"15 maja w San Marino rozpoczął się miniturniej grupy B3, gdzie już w pierwszej rundzie wybuchł poważny skandal. Łotewski Związek Piłki Nożnej ogłosił bojkot meczu z Białorusią. Mecz miał się odbyć na neutralnym terenie w Walii. Wygląda na to, że reprezentacja krajów bałtyckich próbowała zastraszyć UEFA swoim pochopnym posunięciem. Łotewska drużyna dosłownie przerwała oficjalny mecz międzynarodowy, mając nadzieję, że w jakiś sposób zmieni to nastawienie europejskich działaczy sportowych do Białorusi" - czytamy.

"Białorusini, bez większego wysiłku, wygrali grupę, w której znalazły się również Słowacja i San Marino, podczas gdy Łotysze jedynie zaszkodzili swoim młodym zawodnikom, którzy desperacko potrzebują doświadczenia w meczach międzynarodowych" - dodano.

"Techniczna porażka Łotwy to pierwsza tego typu decyzja UEFA w męskiej piłce nożnej od zawieszenia Rosji w 2022 roku. Aby w pełni przywrócić sprawiedliwość, pozostaje nam tylko powrót naszej drużyny" - pisze serwis.

Zobacz też: Nawołuje Rosjan do bojkotu. Chodzi o mistrzostwa świata

Rosjanie zacytowali także Aleksandra Hleba - byłego piłakrza m.in. FC Barcelony i Arsenalu, który pozytywnie zareagował na decyzję UEFY. - UEFA postąpiła słusznie. Potrzebujemy więcej takich meczów, a wtedy zakwalifikujemy się na Mistrzostwa Świata. Nie obchodzi mnie, co zrobią reprezentacje Łotwy i Estonii. UEFA zrobiła wszystko jasno i zgodnie z przepisami. Tylko w ten sposób można im pomóc. Kierownictwo UEFA jest niesamowite - powiedział w rozmowie z RB Sport (cyt. za news.sportbox.ru).

Więcej o: