Gdy Stany Zjednoczone wraz z Izraelem na kilka miesięcy przed rozpoczęciem mundialu podjęły działania wojskowe na terenie Iranu, pod znakiem zapytania stanął występ Irańczyków na amerykańskich boiskach. To właśnie w USA kadra pod wodzą Amira Ghalenoeia miała rozegrać wszystkie spotkania grupowe.
Po wielokrotnych zapewnieniach przez prezydenta FIFA Gianniego Infantino, że Iran zagra na mundialu, 9 maja nastąpił przełom. Prezes irańskiej federacji Mehdi Taj jednak postawił konkretne warunki, które powinny zostać spełnione, by reprezentacja jego kraju faktycznie pojawiła się w Stanach Zjednoczonych.
Chodziło między innymi o zapewnienie przyznania wiz wszystkim członkom sztabu reprezentacji Iranu. Jak się jednak okazuje, Amerykanie wciąż nie podjęli kroków, by takowe wizy zapewnić, o czym Taj poinformował w czwartek 14 maja.
- Jutro lub pojutrze odbędzie się decydujące spotkanie z FIFA. Musimy dostać gwarancję, gdyż problem z wizami wciąż nie został rozwiązany - powiedział cytowany przez RMC Sport.
- Nie otrzymaliśmy żadnych raportów od drugiej strony dotyczących osób, którym przyznano wizy. Żadna wiza nie została jeszcze wydana - dodał.
Taj poinformował również, że piłkarze w najbliższy poniedziałek mają udać się do tureckiej Ankary. Tam zostać mają pobrane odciski palców, które potrzebne są w procesie przyznawania wiz. W tym samym mieście Irańczycy odbędą zgrupowanie przez mundialem i rozegrają dwa spotkania towarzyskie.
Podczas mistrzostw świata Iran zmierzy się z Nową Zelandią, Belgią i Egiptem. Bazą wypadową irańskiej kadry ma być Tucson w Arizonie. Kadra będzie musiała sobie radzić bez kontuzjowanego Alego Gholizadeha, który w środę 13 maja mimo zerwania więzadeł krzyżowych przedłużył kontrakt z Lechem Poznań.
Zobacz też: Pietuszewski bez nagrody. Zajął trzecie miejsce