Piłkarze FC Barcelony w niedzielę po zwycięstwie 2:0 u siebie w El Clasico z Realem Madryt, świętowali 29. w historii klubu mistrzostwo Hiszpanii. Dzień później odbyła się parada mistrzowska, podczas której Lamine Yamal m.in. uniósł w górę koszulkę z napisem "Dziękuję Bogu, że nie jestem Madritistą", a następnie, trzymając trykot w dłoniach, śpiewał "Kto nie skacze, ten jest Madritistą".
To jednak nie koniec! Lamine Yamal miał też ze sobą flagę Palestyny nią machał. Nie spodobało się to w Izraelu. Israel Katz, minister obrony Izraela zamieścił na ten temat wpis w mediach społecznościowych. Bardzo skrytykował zachowanie Yamala.
"Yamal postanowił podżegać do nienawiści wobec Izraela, podczas gdy nasi żołnierze walczą z terrorystyczną organizacją Hamas, która 7 października dokonała masakry, zgwałciła, spaliła i zamordowała żydowskie dzieci, kobiety i osoby starsze. Każdy, kto popiera tego typu przesłanie, powinien zadać sobie pytanie: Czy uważa to za humanitarne? i czy to moralne?" Jako minister obrony Państwa Izraela nie będę milczał wobec podżegania przeciwko Izraelowi i narodowi żydowskiemu" - napisał Katz, cytowany przez hiszpański dziennik "Sport".
Zwrócił się też do klubu FC Barcelony, by wyciągnął wnioski z zachowania Yamala.
"Mam nadzieję, że tak wielki i szanowany klub jak Barcelona zdystansuje się od tych wypowiedzi i pokaże, że nie ma miejsca na podżeganie ani wspieranie terroryzmu - dodał.
Yamal gest machania flagą Palestyny udostępnił też na swoim koncie na Instagramie. Obserwuje go ponad 42 miliony osób. Jego zachowanie skomentował też Hansi Flick, trener FC Barcelony na konferencji prasowej.
Zobacz także: Trump uderza w gigantów. "Oni zarabiają mnóstwo pieniędzy"
- Nie podoba mi się to i ne lubię czegoś takiego. Rozmawiałem z nim i powiedziałem, że jeśli tego chce, to jest to jego decyzja. Jest już wystarczająco dorosły, ma 18 lat - przyznał niemiecki szkoleniowiec.
Yamal w tym sezonie w barwach FC Barcelony zagrał w 45 spotkaniach, zdobył 24 gole i miał 18 asyst.