Wychowanek Jagiellonii Białystok w zimowym oknie transferowym zamienił boiska Ekstraklasy na ligę portugalską, trafiając do jednego z największych klubów kraju z zachodniej części Półwyspu Iberyjskiego, FC Porto. I początkowo wydawało się, że na łapanie większej liczby minut w barwach "Smoków" będzie musiał poczekać.
Szybko jednak wątpliwości odnośnie słuszności decyzji piłkarza i jego agenta Mariusza Piekarskiego zostały rozwiane. Pietuszewski już w debiucie przeciwko Vitorii Guimaraes zanotował świetny występ, wywalczając rzut karny. Kolejne spotkania regularnie rozpoczynał w wyjściowej jedenastce. Krótko później przyszła pierwsza asysta, pierwszy gol czy wkręcenie w ziemię Nicolasa Otamendiego i trafienie w szlagierze z Benfiką. Nie umknęło to również uwadze Jana Urbana, który powołał 17-latka na mecze barażowe z Albanią i Szwecją, dając mu okazję debiutu w seniorskiej kadrze narodowej.
Dziś rozmawiamy o chłopaku, który jest mistrzem Portugalii i jednym z największych talentów na swojej pozycji w całej Europie. Parol na niego zaginają giganci z najlepszych lig świata, w szczególności z angielskiej. I niewykluczone, że niebawem Pietuszewski zmieni barwy klubowe, robiąc kolejny krok w przód. W rozmowie z Foot Truckiem jednak jego agent zaznaczył, że raczej nie wydarzy się to latem tego roku.
- Myślę, że zostanie. Zainteresowanie dalej jest gigantyczne, ale nie zamierzamy takiego ruchu - zaczął Piekarski. - To byłoby kompletną głupotą. Oskar się świetnie czuje w Porto - jest szczęśliwy, łapie doświadczenie. Faktycznie, może za rok, jak będzie grał w Lidze Mistrzów, lidze portugalskiej, będzie weryfikacja i będzie mógł się zastanawiać, co dalej - dodał.
- To nie jest jednak tak, że musi odejść za rok. Może za dwa lata. Czy odbieram dużo telefonów od zainteresowanych klubów? Pomidor - zakończył, dając do zrozumienia, że zainteresowanie jego klientem nie jest jedynie wymysłem światowych mediów.
Słowa Piekarskiego dotarły już do Portugalii. O pozostaniu Pietuszewskiego w drużynie Francesco Fariolego pisze Record, który zaznacza, że transfer młodego Polaka "był decydującym elementem w zdobyciu mistrzostwa kraju". Jednocześnie podkreślono, że 17-latek "dobrze poradził sobie z ciężarem koszulki FC Porto".
Plotki o odejściu polskiego skrzydłowego zatem można jak na razie wsadzić między bajki. Jedno jest pewne - jeśli ktoś będzie zainteresowany jego zakontraktowaniem, to oprócz przekonania samego zawodnika i jego agenta, będzie zmuszony wyłożyć niemałe pieniądze. W kontrakcie Pietuszewskiego jest bowiem zapisana klauzula wykupu wynosząca 60 mln euro. A niewykluczone, że niebawem zostanie zwiększona.
Zobacz też: Media: Lewandowski nie otrzymał oferty z Barcelony. Czas na Arabię?