Tymoteusz Puchacz trafił do Sabah Baku na zasadzie wypożyczenia 9 września 2025 roku. Piłkarz postanowił odbudować swoją piłkarską karierę w Azerbejdżanie. Nikt nie mógł się spodziewać, iż dla 15-krotnego reprezentanta Polski będzie to przełomowy krok.
O Puchaczu mówiono, że jego kariera zmierza ku końcowi. Kierunek azerski w pierwszej chwili także nie wydawał się atrakcyjny. Puchacz jednak szybko zaczął udowadniać, iż "ma papiery" na grę w tamtejszej lidze. Efekt? Dwie bramki oraz dwanaście asyst w 33 spotkaniach rozegranych w lidze oraz pucharze kraju. A to jeszcze być może nie koniec, gdyż przed drużyną Polaka jeszcze dwa ligowe spotkania.
Wysokie oceny, bardzo dobra gra i coraz lepsza dyspozycja skłoniły włodarzy Sabah Baku do wykupienia Puchacza z niemieckiego Holstein Kiel. O takim ruchu mówiono od dłuższego czasu, lecz oficjalnie ten ruch został sfinalizowany dzień po zwycięstwie w Pucharze Azerbejdżanu przeciwko Zira FK (2:1).
"Sabah FK aktywowało klauzulę wykupu Tymoteusza Puchacza. Polski obrońca, który już wcześniej występował w azerskim zespole na zasadzie wypożyczenia i zdobył tam tytuł mistrza kraju, ostatecznie opuszcza nasz klub" - napisał klub Holstein Kiel.
27-latek podpisał z mistrzem Azerbejdżanu kontrakt do czerwca 2029 roku. To bardzo dobra wiadomość dla samego zawodnika, który niedawno przyznał, iż jego celem jest powrót do gry w reprezentacji Polski, o czym pisaliśmy na łamach "Sport.pl": Chce wrócić do reprezentacji Polski. "To mój cel".