Rodzina Bednarka opuściła Portugalię. "FC Porto stoi po stronie zawodnika"

W ostatnim czasie Jan Bednarek doświadczył skrajnych emocji. 30-latek został z FC Porto mistrzem Portugalii, a kilka dni później wraz z rodziną przeżył napad na swój dom. Do tej sprawy odniósł się prezes klubu - Andre Villas-Boas.
Jan Bednarek
screen z: https://www.youtube.com/watch?v=BokkX-B01iE

Dla Jana Bednarka pierwsze dni maja przybrały słodko-gorzki wymiar. 2 maja FC Porto, którego filarem defensywy jest Polak, po czterech latach przerwy wywalczyło tytuł mistrzów Portugalii. Niespełna tydzień później w życiu 30-letniego piłkarza wydarzyła się dramatyczna sytuacja.

Zobacz wideo Łukasz Piszczek ambasadorem Sport.pl+

Bednarek wraz z rodziną okradzeni

Zawodnik wraz z rodziną zostali okradzeni w ich własnym domu. Co więcej, po ich powrocie złodziej nadal przebywał w posiadłości i groził nożem piłkarzowi oraz jego bliskim. Szerzej o tej sytuacji pisał na łamach Sport.pl Bartosz Królikowski: Jan Bednarek z rodziną napadnięty i okradziony. Napastnik groził im nożem.

Prezes FC Porto wsparł Bednarka i jego rodzinę

Do całej sprawy odniósł się prezes FC Porto - Andre Villas-Boas. 48-latek zdradził w rozmowie z Record.pt, jak obecnie czuje się zawodnik. - Wydaje mi się, że czuje się dobrze. To niepokojąca sytuacja, bardzo niebezpieczna, niezbyt częsta i nietypowa dla naszych zawodników, choć w przeszłości mieliśmy już różne epizody - komentował działacz.

Jak oznajmił Villas-Boas, Bednarek przebywa obecnie w towarzystwie swojego taty, zaś jego bliscy opuścili Portugalię na jakiś czas. Cała sytuacja wywołała w klubie ogromne poruszenie. - Była to sytuacja, którą rodzina przeżyła bardzo intensywnie. Pojawiły się groźby fizyczne i napięta atmosfera. FC Porto stoi po stronie zawodnika, zapewniając jemu i jego rodzinie jak największe bezpieczeństwo. Rodzina zdecydowała się opuścić kraj, a zawodnik jest teraz z ojcem, dochodzi do siebie po traumie. Wydaje się, że czuje się dobrze, jest zmotywowany i z pewnością zostanie włączony do kadry zespołu - poinformował Portugalczyk.

Farioli skomentował napad na dom Bednarka

Wcześniej całe zajście skomentował także włoski szkoleniowiec mistrzów Portugalii Francesco Farioli. - Oczywiście, to sprawa osobista. Odbył trening z drużyną, więc czuł się dobrze, oczywiście mimo trudności po pewnym wieczorze. Myślę, że reakcja klubu, policji i wszystkich, którzy go wspierali, była taka, jakiej chcieliśmy - przyznał szkoleniowiec.

Przed piłkarzami Fariolego ostatni mecz w rozgrywkach ligi portugalskiej. W sobotę 16 maja o 16:30 "Smoki" zakończą mistrzowski sezon spotkaniem przed własną publicznością z CD Santa Clara.

Więcej o: