"Leo Messi zapisał się po raz kolejny złotymi zgłoskami w historii MLS. Pobił rekord należący dotychczas do Sebastiana Giovinco. Mowa o przebiciu magicznej bariery 100 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej. Argentyńczyk do strzelenia 59 goli i zanotowania 41 asyst potrzebował zaledwie 64 meczów" - pisał po starciu z Toronto FC (4:2) Dominik Stachowiak ze Sport.pl. W tym spotkaniu 38-latek zdobył bramkę i zanotował dwa ostatnie podania przy trafieniach kolegów. Jak się okazało, na tym zatrzymywać się nie zamierzał. Ostatni mecz Interu Miami to kolejny popis Messiego!
W czwartkową noc ekipa z Florydy rywalizowała na wyjeździe z FC Cincinnati. Argentyński napastnik rozpoczął strzelanie już w 24. minucie, wyprowadzając drużynę na prowadzenie. I choć później to rywale przejęli inicjatywę, strzelając trzy gole, to Messi za każdym razem przywracał zespół do rywalizacji. W 55. minucie wyrównał na 2:2, a w 79. minucie posłał fenomenalne podanie do Mateo Silvettiego, po którym padła bramka na 3:3.
W kolejnych akcjach spotkania Inter Miami tylko się rozkręcał. Na 4:3 strzelił German Berterame. Tylko przy tym trafieniu dla drużyny z Florydy Messi nie miał udziału. W 89. minucie Argentyńczyk postawił kropkę nad "i". Otrzymał piłkę w okolicach 11. metra i wślizgiem skierował ją do bramki. Ta najpierw odbiła się od słupka, wpadła za plecy golkipera i zatrzepotała w siatce. - Hat-trick!!! - krzyczeli rozemocjonowani amerykańscy komentatorzy. Wydawało się bowiem, że Messi zaliczył właśnie trzecie trafienie tego dnia. A jednak...
Zobacz też: Flick po meczu rozwiał wątpliwości ws. Szczęsnego.
Gola uznano, ale zapisano go na konto Romana Celentano. Piłka najpewniej musnęła bramkarza i to właśnie po tym kontakcie wpadła do siatki. Dopatrzono się więc trafienia samobójczego. To nie zmienia faktu, że Messi rozegrał kolejny bajeczny mecz w MLS. Dwa gole i asysta robią ogromne wrażenie. Nic więc dziwnego, że to właśnie do Argentyńczyka trafiła statuetka najlepszego piłkarza spotkania. Za nim dopiero 12 starć w tym sezonie, a na koncie już ma 11 bramek i cztery asysty.
To głównie dzięki niemu Inter zajmuje drugie miejsce w Konferencji Wschodniej. Ma tylko dwa punkty mniej od lidera Nashville SC. To ekipa z Miami broni tytułu MLS. Kolejny mecz rozegra w najbliższy poniedziałek, a rywalem będzie Portland Timbers.