"Robert Lewandowski chce grać i mieć duży wpływ na wyniki klubu, w którym będzie kontynuował karierę. (...) Na dziś brzmi ona [decyzja Polaka w sprawie przyszłości, przyp. red.]: rozstanie z FC Barceloną i poszukanie nowych wyzwań" - informował Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki.pl. Media wskazywały, że "Lewy" może trafić do MLS, Arabii Saudyjskiej lub Serie A. Ostatnio zaczęto go również łączyć z klubem, w którym gra aż trzech reprezentantów Polski. Mowa o FC Porto. Na odpowiedź portugalskich działaczy długo czekać nie trzeba było.
Głos w sprawie ewentualnego transferu Lewandowskiego do mistrza Portugalii zabrał Andre Villas-Boas, prezes FC Porto. - To dla nas powód do dumy, że nasz klub jest kojarzony z taką legendą piłki nożnej jak Lewandowski. Niemniej trudno sobie wyobrazić ten scenariusz. To obciążenie finansowe, którego skala jest poza naszym zasięgiem - wskazał błyskawicznie działacz, cytowany przez record.pt.
To właśnie ewentualne wynagrodzenie ma być główną przeszkodą w sprowadzeniu naszego rodaka. Czy to oznacza, że Lewandowski nie wzmocni polskiej kolonii w Porto? Grają tam Jan Bednarek, Jakub Kiwior oraz Oskar Pietuszewski. To oni poprowadzili klub do wielkiego sukcesu w tym sezonie. - Oczywiście w naszym zespole jest trzech polskich zawodników, ale Lewandowski jest całkowicie poza możliwościami finansowymi FC Porto - ocenił wprost prezes klubu.
Zobacz też: Tak Hiszpanie podsumowali Lewandowskiego i Szczęsnego. "Obżartuch".
Na transfer polskiego napastnika do portugalskiej drużyny nie ma co liczyć. W ostatnich tygodniach Lewandowski jest łączony z Arabią Saudyjską i niewykluczone, że właśnie tam trafi. Tamtejsze kluby mogą bez problemu spełnić jego oczekiwania finansowe i dać mu możliwość regularnej gry. Niewątpliwie Lewandowski byłby tam jedną z największych gwiazd.