Dariusz Szpakowski komentował mecze mistrzostw świata od 1978 roku. Na głosie legendy mikrofonu wychowały się całe pokolenia Polaków. Ostatnim meczem relacjonowanym przez dziennikarza był finał mistrzostw świata w 2022 roku. Argentyna w rzutach karnych pokonała Francję 4:2. W poniedziałek (11 maja) TVP ogłosiło listę komentatorów na zbliżający się mundial, zabrakło na niej Szpakowskiego.
W rozmowie z WP Sportowymi Faktami głos zabrał sam zainteresowany. Szpakowski przyznał, że nie zdecydował się ostatecznie na pracę przy mundialu, mimo pojawiających się propozycji. Znaczenie miała również nieobecność reprezentacji Polski.
- Nie chcę robić z tego sensacji ani wielkiej sprawy. Powiem tak: dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki. Z mundialem pożegnałem się cztery lata wcześniej w Katarze, staram się być konsekwentny - powiedział WP Sportowym Faktom Szpakowski.
Zobacz też: Ogłosili ws. Dariusza Szpakowskiego. Koniec ery
- Miałem propozycję, żeby zrobić choćby mecz otwarcia. Nie ukrywam, biłem się z myślami. W Katarze powiedziałem "A", choć wiem, że tylko krowa nie zmienia poglądów. Być może przekonałbym się do innej decyzji, gdyby na mundialu była Polska. Inaczej przeżywasz turniej, jeżeli gra w nim twoja reprezentacja. Dotyczy to wszystkich Polaków, bo serca mamy biało-czerwone - dodał Szpakowski.
Co prawda podczas mundialu nie usłyszymy komentarza Dariusza Szpakowskiego w trakcie meczów, ale słynny dziennikarz i tak będzie mieć swój udział w tegorocznej imprezie. Swoją wiedzą ma się dzielić w studiu TVP.
- Swoją wiedzą z poprzednich mundiali chętnie podzielę się w studiu, w którym będę ekspertem, także podczas finałowego spotkania. Dziękuje Telewizji Polskiej, że mogę pracować przy kolejnych mistrzostwach - relacjonuje Szpakowski.
Szpakowski opowiedział WP Sportowym Faktom również o realizacji tegorocznej imprezy przez TVP. Zdecydowana większość spotkań będzie komentowana z Warszawy.
- Wszystkie spotkania do ćwierćfinałów będą komentowane z tak zwanej "dziupli" w Warszawie. Zdecydowały o tym kwestie finansowe i oszczędności, bo tegoroczny turniej jest po prostu drogi, jeżeli chodzi o logistykę, czyli loty, hotele, diety. Wysłanie całej ekipy mnoży wydatki. Samo stanowisko komentatorskie na stadionie też swoje kosztuje - wyjaśnia Szpakowski.
Tegoroczny mundial startuje 11 czerwca, w meczu otwarcia Meksyk zmierzy się z Republiką Południowej Afryki. Finał zaplanowano na 19 lipca.