Ocena najgorsza z możliwych. Tak podsumowali Pietuszewskiego

Oskar Pietuszewski był dotychczas uwielbiany przez portugalskie media. Od momentu transferu z Jagiellonii Białystok 17-latek niemal zawsze mógł liczyć na dobre recenzje. Tym razem było jednak inaczej. Po niespodziewanej porażce FC Porto z AVS 1:3 oberwało się również Polakowi. Ba, dziennik "Record" przyznał mu nawet... "jedynkę".
SOCCER-PORTUGAL-EST-POR/
Fot. REUTERS/Pedro Nunes

FC Porto już tydzień temu zapewniło sobie tytuł mistrza Portugalii. W niedzielnym spotkaniu z AVS Futebol nie musiało się więc wysilać. Mało kto jednak przypuszczał, że świeżo upieczony mistrz przegra z pewną degradacji, ostatnią drużyną w tabeli. A tak właśnie stało. Porto uległo 1:3, a na murawie zobaczyliśmy tylko jednego Polaka - Oskara Pietuszewskiego.

Zobacz wideo "Biała Gwiazda" potrzebuje prezesa Wieczystej?? Kosecki: Ekstraklasa musi mieć silną Wisłę!

Pietuszewski jedynym Polakiem na boisku. Tak sobie poradził

Jan Bednarek w ogóle nie znalazł się w kadrze meczowej, a Jakub Kiwior całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych. Początkowo towarzyszył mu wspomniany Pietuszewski, ale w 68. minucie trener Francesco Farioli pozwolił mu wejść na boisko. Polak zmienił wówczas Brazylijczyka Pepe przy wyniku 2:1 dla AVS. Niewiele jednak wskórał.

17-latek jak zwykle starał się być aktywny na lewym skrzydle. Portal SofaScore odnotował jednak, że nie zaliczył ani jednego udanego dryblingu. Poza tym oddał jeden zablokowany strzał, dołożył 12 z 15 celnych podań, a także sześć razy tracił piłkę. Jego występ wyceniono na notę 6,4 w 10-stopniowej skali. Znacznie bardziej surowe były portugalskie media.

Zobacz też: Nagrali reakcję Luisa Enrique na mistrzostwo Barcelony

Dramat Pietuszewskiego. Tak surowi Portugalczycy jeszcze dla niego nie byli

Litości dla Pietuszewskiego nie miał dziennik "Record". Choć aż trudno w to uwierzyć, dał mu najniższą możliwą ocenę, czyli "jedynkę". - Nie miał większego znaczenia - uzasadniono krótko. Bardziej łaskawa okazała się "A Bola", która wystawiła mu "czwórkę". - Wpłynął na lewe skrzydło, ale nie na tyle, by zmienić wynik - czytamy.

W niedzielny wieczór jedyną bramkę dla Porto zdobył Deniz Gul. Rywale odpowiedzieli dwoma trafieniami Roniego i jednym Aderllana Santosa. Do końca sezonu ekipie Polaków pozostał tylko jeden mecz. W niedzielę 17 maja zmierzy się ona u siebie z Santa Clarą (godz. 18:00).

Więcej o: