FC Barcelona potrzebowała punktu w meczu z Realem Madryt do tego, by zapewnić sobie obronę mistrzowskiego tytułu. W dzień spotkania zmarł ojciec trenera "Dumy Katalonii" Hansiego Flicka. Niemiec jednak mimo wszystko zdecydował się na to, by poprowadzić swój zespół. Barcelona triumfowała 2:0 po bramkach Marcusa Rashforda i Ferrana Torresa. Wynik został ustalony już w 18. minucie.
Podopieczni Flicka zbudowali sobie dużą przewagę nad resztą stawki. Wystarczy wspomnieć, że na trzy kolejki przed końcem rozgrywek ligowych drugi Real traci do nich czternaście punktów. Barcelona wciąż zachowuje szansę na to, by zakończyć zmagania z dorobkiem 100 punktów.
Radości ze zwycięstwa Barcelony nad Realem nie ukrywał Luis Enrique. W niedzielę jego Paris Saint-Germain grało z Brestem w lidze francuskiej. Hiszpański szkoleniowiec zapytał jedną z osób, jakim wynikiem zakończyło się El Clasico i kiedy otrzymał odpowiedź, to jego reakcja pokazała, jak dużym szacunkiem darzy Barcelonę. "No i pięknie" - powiedział, zaciskając przy tym pięść. Słowa trenera cytuje "Mundo Deportivo".
W przeszłości Enrique prowadził Barcelonę (lata 2014-2017). Zdobył z tym klubem dziewięć trofeów na czele z triumfem w Lidze Mistrzów i dwoma mistrzostwami Hiszpanii. Z Blaugraną był też związany jako zawodnik, a wcześniej występował w Realu Madryt.
Enrique miał dwa powody do zadowolenia, bo poza Barceloną zwycięstwo odniosło rzecz jasna także PSG. Wygrana z Brestem (1:0) praktycznie zapewnia Paryżanom kolejne mistrzostwo Francji.
Czytaj także: Lewandowski i Szczęsny razem przed kamerą. "Muszę ci zadać to pytanie"
30 maja natomiast PSG zagra o drugi z rzędu triumf w Lidze Mistrzów. Po emocjonującym dwumeczu obrońcy tytułu wyeliminowali w półfinale Bayern, a w decydującej potyczce zmierzą się w Budapeszcie z Arsenalem.