Legia Warszawa uciekła ze strefy spadkowej, ale wciąż musi się oglądać za siebie w walce o ligowe punkty W niedzielę 10 maja podopieczni Marka Papszuna rozegrają mecz z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza. Tymczasem jeden z byłych zawodników stołecznego klubu, za którym z pewnością tęskni wielu kibiców Legii znów zachwycił.
To była 28. minuta meczu Coritiba - Internacional w ramach 15. kolejki brazylijskiej Serie A. Josue posłał długie podanie na połowę rywala, do piłki dopadł Roberto Lavega i pokonał Sergio Rocheta. Wszystkim kibicom Legii, którzy widzieli to zagranie z pewnością zrobiło się nostalgicznie. Mecz zakończył się remisem 2:2, a asysta Josue była jego ozdobą.
Josue w latach 2021-2024 rozegrał dla Legii 130 meczów. Zdobył w nich 29 goli i zaliczył 35 asyst. Co więcej - wielokrotnie wyprowadzał drużynę jako kapitan. Choć przez czas trwania swojej kariery zwiedził wiele klubów, to w żadnym nie rozegrał tylu spotkań co w Legii.
Choć nie brakowało głosów mówiących o tym, że Josue odszedł z klubu z powodów osobistych, to sam piłkarz kategorycznie wszystkiemu zaprzeczał. I to publicznie.
- Nie ma drugiego dna. Skoro byłem jednym z najlepszych piłkarzy Legii, jej kapitanem, miałem świetne relacje z kibicami, a moja rodzina czuła się wspaniale w Warszawie, to jaki miałbym mieć powód, żeby to zmieniać? - tak mówił w jednym z wywiadów dla goal.pl, a o sprawie pisaliśmy na Sport.pl.
Josue w Coritibie rozegrał do tej pory 78 meczów i zdobył w nich dziewięć goli. 14 razy asystował partnerom z zespołu. Tylko w tym roku w 14 ligowych meczach zaliczył już pięć decydujących podań do partnerów.