Sprawą błyskawicznie zajęły się służby, a reprezentant Polski stawił się na sobotnim treningu zespołu. "Pomimo paniki zawodnik kontynuował swą codzienną rutynę. W sobotę rano, wychodząc z domu, Polak wydawał się wstrząśnięty i poruszony całą sytuacją, gdy skontaktowała się z nim ekipa reporterów. Ostatecznie nie skomentował sprawy" - relacjonował "Record". Głos w sprawie zabrał też Francesco Farioli, trener FC Porto.
Na konferencji prasowej przed niedzielnym meczem ligowym z AVS (godz. 19:00 czasu polskiego) Włoch dostał pytanie o sytuację Bednarka i jego ewentualny występ w nadchodzącym spotkaniu (zwłaszcza że mistrzostwo jest już pewne). - Oczywiście, to sprawa osobista. Jan był tu (w sobotę - red.) rano, odbył trening z drużyną, więc czuł się dobrze, oczywiście mimo trudności po pewnym wieczorze. Myślę, że reakcja klubu, policji i wszystkich, którzy go wspierali, była taka, jakiej chcieliśmy. Więc Jan, jak wspomniałem, był z kolegami z drużyny i odbył z nami pełną sesję treningową - powiedział Farioli (cytaty za "A Bolą").
Inne pytanie dotyczyło tego, czy "gotowość Bednarka do przybycia na trening i do gry świadczy po raz kolejny o silnej osobowości, jaką zawodnik ten pokazał przez cały sezon, typowej dla Porto"? - Jan nie musi udowadniać, jakim jest liderem i człowiekiem. Rano, jak wam mówiłem, był tutaj, trenował, a teraz to ja decyduję, czy zagra, czy nie - podkreślił Farioli, który wyklucza rewolucję w składzie na finiszu rozgrywek.
- Powiedziałem wam: jesteśmy w sytuacji, w której chciałbym dać każdemu to, na co zasługuje, ale jest priorytet, a priorytetem jest wygrywanie meczów. Dlatego wszystkie decyzje, które podejmę, będą dotyczyły przede wszystkim wygrywania meczów - oznajmił.
Sprawdź także: Iran ogłasza oficjalną decyzję ws. mundialu
- Jak powiedziałem, to, co z, nie polegało na zmianie dwóch czy trzech zawodników tylko dlatego, że praca jest już wykonana. Robimy to samo od początku sezonu; każdy w tej grupie udowodnił już, powiedzmy, poziom zaangażowania i wpływ, jaki miał w tych 52 - a jutrzejszy mecz będzie 53., jeśli się nie mylę (w rzeczywistości jutrzejszy będzie 52. - red.) - meczach. To najważniejsze. Może jeden lub dwóch młodych zawodników dostanie trochę minut, ale teraz priorytetem jest absolutnie jutrzejszy mecz i zrobienie wszystkiego, aby uzyskać pożądany rezultat - dodał.
Trener FC Porto nie zamierza więc zbytnio oszczędzać kluczowych graczy, ale w obliczu ostatnich wydarzeń trudno wyrokować w kwestii wystawienia Jana Bednarka, co do którego Włoch nie złożył konkretnej deklaracji. Od początku sezonu 30-latek rozegrał 48 meczów, zdobył cztery bramki i miał jedną asystę w barwach nowych mistrzów Portugalii.