Swój siódmy awans na mistrzostwa świata Irańczycy zapewnili sobie na dwie kolejki przed końcem eliminacji. Po remisie z Uzbekistanem w marcu 2025 roku stało się jasne, że żadna reprezentacja nie będzie w stanie zabrać im miejsca w czołowej dwójce grupy A trzeciej fazy azjatyckich kwalifikacji.
Wszystko wywróciło się, gdy Stany Zjednoczone oraz Izrael przeprowadziły zbrojną interwencję w Iranie na ledwie kilka miesięcy przed rozpoczęciem turnieju. Turnieju, którego współorganizatorem są przecież Amerykanie. Irańczycy natychmiast zagrozili bojkotem mundialu, po czasie jednak ich stanowisko nieco osłabło.
W kwietniu irańska federacja piłkarska (FFIRI) zapowiadała, że reprezentacja zagra na mistrzostwach świata - ale tylko, gdy ich mecze zostaną przeniesione. Irańczycy rozegrają dwa spotkania na SoFi Stadium na przedmieściach Los Angeles, a trzecie - w Seattle. Teraz pojawiły się kolejne nowe informacje w sprawie.
Zobacz też: Obraz nędzy i rozpaczy. Tak wyglądał hit Premier League
Jak za agencją AFP podaje portal arabnews.pk, FFIRI na swojej stronie internetowej potwierdziła udział reprezentacji Iranu na mundialu organizowanym przez Kanadę, Meksyk oraz Stany Zjednoczone. Postawiono jednak 10 warunków, które w państwowej telewizji przedstawił prezes federacji, Mehdi Taj.
Chodzi tutaj między innymi o zapewnienie przyznania wiz wszystkim członkom sztabu reprezentacji Iranu, okazanie szacunku kadrze oraz irańskim symbolom narodowym, czy też o zapewnienie najwyższych standardów bezpieczeństwa w każdym możliwym miejscu - na lotniskach, w hotelach czy na stadionach.
Problemem może okazać się kwestia wiz. Jak stwierdził Marco Rubio, amerykański sekretarz stanu, USA mogą odmówić wjazdu przedstawicielom irańskiej delegacji, którzy mają powiązania z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IGRC), uważanym przez Stany Zjednoczone za organizację terrorystyczną.
Irańczycy zagrają na mundialu, ale będą poważnie osłabieni. W kadrze zabraknie Aliego Gholizadeha z Lecha Poznań, który dopiero co zerwał więzadła i z pewnością do Ameryki nie pojedzie. Jego rodacy w grupie G zmierzą się z Belgią, Egiptem oraz Nową Zelandią.