Lionel Messi cztery lata temu po raz pierwszy w karierze sięgnął po tytuł mistrza świata. Wraz z reprezentacją Argentyny wygrał mundial w Katarze, pokonując w finale Francję w serii rzutów karnych. W tym roku 38-latek wystąpi prawdopodobnie na swoich ostatnich mistrzostwach w roli zawodnika. Na miesiąc przed startem imprezy ostrzegł jednak swoich rodaków przed nadmiernymi oczekiwaniami.
Piłkarz Interu Miami udzielił wywiadu Pollo Alvarezowi. Poruszył w nim m.in. kwestię szans swojej drużyny na obronę tytułu i wyraźnie studził entuzjazm. - Reprezentacja jest w dobrej formie, ale wielu zawodników zmaga się obecnie z kontuzjami lub brakiem formy meczowej. Kiedy grupa jest razem, widać jednak wyraźnie, że wszyscy rywalizują, zawsze chcą wygrywać, dają z siebie wszystko i robią wszystko, co możliwe, aby osiągnąć swoje cele. To mistrzostwa świata i wiemy, że zawsze jest ciężko - przyznał.
Messi podkreślał, że ekscytacja argentyńskich kibiców jest zrozumiała, ale przestrzegł przed konkurencją. - Musimy wiedzieć, że przed nami są inni faworyci, którzy są w lepszej formie jako drużyna. Argentyna zawsze będzie walczyć i dawać z siebie wszystko, tak jak robi to od czasu utworzenia tej grupy - dodał.
Zobacz też: Cały świat zobaczył, co zrobił bramkarz w La Liga. Kuriozalne sceny
Dziennikarz poprosił go więc o wskazania swoich faworytów do zwycięstwa. - Francja znów jest bardzo dobra, mają wielu piłkarzy na najwyższym poziomie. Hiszpania i Brazylia, które - choć od jakiegoś czasu nie są w szczytowej formie - zawsze są w czołówce i mają zawodników, którzy mogą grać we wszystkich oficjalnych rozgrywkach. Następnie są standardowi pretendenci: Niemcy, Anglia i Portugalia, która również ma bardzo konkurencyjny zespół. Zawsze zdarzają się też niespodzianki, dziwne rzeczy, których byśmy się nie spodziewali. Jest wiele drużyn na najwyższym poziomie - wyliczał.
Argentyna w trakcie mistrzostw świata zagra w grupie J z Algierią, Austria i Jordanią. Pierwsze jej spotkanie odbędzie się 17 czerwca w Kansas City.