Jan Bednarek rozegrał rewelacyjny sezon w Portugalii. W powszechnej opinii kibiców i dziennikarzy był to najlepszy obrońca ligi portugalskiej, regularnie wygrywający plebiscyty na najlepszego defensora miesiąca. 30-latek znacząco przyczynił się do zdobycia mistrzostwa przez Porto, on zresztą postawił kropkę nad i.
To właśnie reprezentant Polski zdobył jedyną bramkę w spotkaniu z Alverką, po którym Smoki rozpoczęły świętowanie 31. w historii klubu tytułu. Bednarek nazywany był "szeryfem ze Słupcy" i "kapitanem bez opaski", a wraz z Jakubem Kiwiorem stworzył "polski mur". Porto w lidze straciło zaledwie 15 bramek w 32 meczach, pieczętując mistrzostwo na dwie kolejki przed końcem rozgrywek.
Lokalne media widzą w Janie Bednarku prawdziwą opokę nie tylko defensywy Smoków, ale całej drużyny Francesco Farioliego. Widział to też sam włoski szkoleniowiec. Jak zauważa portugalski "Record", pomimo ciągłego rotowania składem to właśnie 30-latek rozegrał najwięcej minut spośród wszystkich zawodników z pola. Bednarek jeszcze nigdy wcześniej nie rozegrał 46 meczów w sezonie - stało się to dopiero w Porto.
Zobacz też: Koniec upokorzeń. Wisła zamyka najgorszy okres w historii
I było to w pełni uzasadnione zaufanie trenera. "Trudno znaleźć kogoś, kto miałby większe znaczenie niż Bednarek. Ze względu na charyzmę, zdolności przywódcze, jakość i profesjonalizm, które wykazał odkąd pojawił się w klubie. Dał wszystkim przykład i szybko podbił serca, będąc postrzeganym jako kapitan bez opaski. I to jeszcze przed upływem roku w niebiesko-białych barwach" - czytamy.
Na samych cechach wolicjonalnych wpływ Bednarka się nie kończy. 30-latek był też bardzo ważnym elementem taktyki Farioliego. "Jest zawodnikiem z największą liczbą podań i największą liczbą celnych podań, a plasuje się też wysoko pod względem wygranych pojedynków powietrznych. Pokazuje swoją siłę również w przejmowaniu i wybijaniu piłki - zarówno po ziemi, jak i w powietrzu" - argumentują dziennikarze "Recordu".
Nie bez powodu sugerują też, że za niedługo "kapitan bez opaski" może tę opaskę otrzymać. "Od początku zależało mu na nauce portugalskiego, dzięki czemu rozumie i potrafi się wyrażać w naszym języku. To kolejny dowód jego zaangażowania i znak, że ta wyobrażona opaska może stać się prawdziwa. Xerife, czyli szeryf po polsku, musi umieć się wyrażać, by pokazać swoją siłę" - podsumowano.
"Xerife" Bednarek, podobnie jak Jakub Kiwior i Oskar Pietuszewski, rozstrzygnęli już wszystkie niewiadome w bieżącym sezonie. Mistrzostwo Portugalii, ćwierćfinał Ligi Europy i półfinał krajowego pucharu - oto osiągnięcia FC Porto. Dwa ostatnie ligowe mecze przeciwko AVS i Santa Clarze posłużą jako podziękowanie kibicom za ten sezon.