Robert Lewandowski, Karol Świderski, Krzysztof Piątek - tych napastników powołał Jan Urban na marcowe zgrupowanie reprezentacji Polski. Pomijając kontuzjowanego wówczas Adama Buksę oraz mającego przewlekłe problemy zdrowotne Arkadiusza Milika, trudno wskazać innych polskich napastników, którzy mogliby wnieść dużą wartość do kadry. Chociaż może rozwinie się jeden z obiecujących graczy.
W programie na kanale Prawda Futbolu na YouTubie temat poruszyli dziennikarz Roman Kołtoń oraz Zbigniew Boniek. Podczas rozmowy padło nazwisko Daniela Mikołajewskiego, występującego w młodzieżowej drużynie Parmy, który w marcu przebił się do kadry U-21 (gol w debiucie z Armenią z ławki, potem wszedł na kilkanaście minut z Czarnogórą), a trzy lata wcześniej z reprezentacją U-17 zdobył brąz mistrzostw Europy i zagrał na mistrzostwach świata w tej kategorii wiekowej.
Mikołajewski od 2022 r. rozwija karierę we Włoszech, ale sezon 2024/25 spędził na wypożyczeniu w Zagłębiu Lubin. Choć tam furory nie zrobił (318 minut w 12 meczach, bez gola i asysty), to zdaniem Bońka nie można go skreślać. - To jest chłopak, który potrafi grać w piłkę. Ma absolutnie wszystkie składniki, aby być bardzo ciekawą "dziewiątką". A czy będzie? Zobaczymy, mówimy o 20-latku - ocenił.
Były prezes PZPN ujawnił też, co łączy go z młodzieżowym kadrowiczem. - Ma ciekawy przydomek - "Zibi". Pojechałem kiedyś na mecz reprezentacji Polski U-17, byłem na trybunach i cały czas słyszałem z boiska: "Daj 'Zibi', daj 'Zibi'". Mówię: "O co tu chodzi?". Potem popatrzyłem, że ten "Zibi" to Mikołajewski - powiedział. - Zrobili z niego "Zibiego", bo ma lokowate włosy, rude zabarwienie - dodał. - Ma już coś, co może mu pomóc - skwitował, oczywiście mając na myśli boiskowy pseudonim.
Zobacz także: "Chciałem dzwonić do UEFA, by anulowali to spotkanie". Legenda reaguje
Zdaniem Bońka 20-latek jest w Polsce niedoceniany. - Jakby był Amerykaninem pochodzenia polskiego to byśmy (się zachwycali - red.). Ale my tacy jesteśmy - stwierdził, nawiązując do poruszenia wokół Juliana Zakrzewskiego Halla, który może wybierać między Polską i USA. - (Mikołajewski - red.) strzelił prawie 40 bramek w reprezentacjach młodzieżowych (38 wg transfermarkt.com - red.). Czy ktoś o nim mówi w Polsce? Nikt - podkreślił były szef polskiej federacji.
Mikołajewski kapitalnie radzi sobie w rozgrywkach Primevery, czyli młodzieżowych mistrzostwach Włoch. W 28 meczach zdobył 19 bramek (do tego pięć asyst), co czyni go liderem klasyfikacji strzelców. W dodatku jego drużyna na dwa spotkania przed końcem fazy zasadniczej zajmuje drugie miejsce w tabeli (64 pkt, tyle samo ma trzecia Cesena), co dałoby bezpośredni awans do półfinałów play-offów. To zostało docenione w klubie i 12 kwietnia napastnik zadebiutował w Serie A przeciwko Napoli (1:1). I stawia pytania o rozwój jego kariery.
Według Bońka na razie odpada powrót 20-latka do ojczyzny. - Nie ma chęci przyjechać do Polski i grać w polskiej lidze, choć oczywiście byłby (to ruch - red.) bardzo ciekawy. Był nawet jeden polski klub, który go monitorował, ale on albo zostanie w Parmie, albo pójdzie na roczne wypożyczenie do Serie B lub do innego kraju - wyjawił.
Na pewno klub z regionu Emilia-Romania ma wiele do powiedzenia w kwestii przyszłości Daniela Mikołajewskiego, bowiem podpisany kontrakt obowiązuje aż do końca czerwca 2030 r. Ciekawe będzie też śledzenie losów napastnika w drużynach narodowych - w czerwcu na pewno nie wystąpi w U-21, bowiem ta kadra nie ma zaplanowanego żadnego spotkania.