Zimą Oskar Pietuszewski przeszedł z Jagiellonii Białystok do FC Porto. W drużynie "Smoków" stał się ważną postacią. 17-letni regularnie występuje w podstawowym składzie. Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, to w barwach portugalskiego zespołu rozegrał szesnaście meczów. Strzelił trzy gole, dwukrotnie asystował i dwa razy wywalczył też rzut karny. Po lewej stronie boiska utalentowany Polak sieje spustoszenie w szeregach rywali. Kibice chyba z tego sezonu najbardziej zapamiętają jego indywidualną akcję przeciwko Benfice Lizbona, gdzie posadził na ziemię Nicolasa Otamendiego, a później wszystko pewnie wykończył.
W sobotę Pietuszewski świętował zdobycie mistrzostwa Portugalii, a później przyleciał do Polski. Wszystko z powodu rozpoczynających się w poniedziałek matur. Po zakończeniu egzaminu z języka polskiego 17-latek wyglądał na zadowolonego.
- Fajny temat się trafił, do wielu rzeczy można było się odwołać. Trzeba myśleć pozytywnie. Jestem zadowolony - powiedział w rozmowie z dziennikarzami RMF MAXX.
Po chwili skrzydłowy wypowiedział ważne słowa na temat przygotowań do matury i samej szkoły. - Co prawda przygotowywałem się indywidualnie w Portugalii, uczyłem się z nauczycielami, ale bardzo mi zależy, żeby zdać maturę. To jest ważne zadanie do odhaczenia. Nic się nie zmieniło - ciężko pracowałem zarówno na boisku, jak i poza, żeby zdać. Mam nadzieję, że tak będzie - podkreślił.
Niektórzy zastanawiali się nad tym, jak potoczy się edukacyjna droga Pietuszewskiego po wyjeździe do Portugalii i po tym, jak wystrzeliła jego kariera. Były piłkarz Jagiellonii Białystok dał do zrozumienia, że nie zakładał możliwości, by wycofać się z egzaminów maturalnych.
- Jestem tak wychowany, żeby maturę zdać. Kariera przyspieszyła w niesamowitym tempie, ale wiadomo, że szkołę trzeba zdać. Nie wiadomo, co się wydarzy. Maturę trzeba mieć, to jest ważne - ocenił.