"Prawdziwa mistrzyni, polska napastniczka, zawsze znajduje się w odpowiednim miejscu, gdy jest najbardziej potrzebna. Choć nie był to jej najwspanialszy występ, po precyzyjnym dośrodkowaniu Salmy strzeliła głową w najczystszym stylu Roberta Lewandowskiego" - tak katalońskie media podsumowały grę i gola Ewy Pajor w rewanżowym meczu z Bayernem Monachium w półfinale Ligi Mistrzyń (4:2). Dla 29-latki, która trafiła też w pierwszym starciu obu ekip (1:1), ta rywalizacja miała wielką wagę.
Po ostatnim gwizdku napastniczka przyparła się do murawy i, skrywając twarz przed kamerami, dawała upust emocjom. Te chwile zarejestrowały klubowe media - na nagraniu widać, że w końcu do Pajor podchodzi Esmee Brugts i próbuje podnieść ją z trawy.
Za moment kolejne zawodniczki zbliżają się do Pajor, która w końcu wstaje. Wtedy na filmiku następuje cięcie, a za moment widać radość większej grupy w kółku. Również 29-latki. "Sekret tej drużyny? Zawsze razem" - tak podpisano film w serwisie X.
Sprawdź również: Polak wyciągnął zespół z otchłani! Siódmy gol, utrzymanie już blisko
Taka reakcja reprezentantki Polski nie mogła dziwić, biorąc pod uwagę jej poprzednie niepowodzenia w LM. Za czasów gry w Wolfsburgu czterokrotnie dotarła do finału i zawsze kończyła porażką. Pech nie opuścił jej też w premierowym sezonie w stolicy Katalonii - wówczas w decydującym spotkaniu lepszy okazał się Arsenal (0:1).
Londynki znów mogły stanąć na drodze FC Barcelony w ostatnim meczu, lecz przeciwko Olympique'owi Lyon roztrwoniły zwycięstwo 2:1 i odpadły po porażce 1:3 w rewanżu. Finał Ligi Mistrzyń zostanie rozegrany 23 maja w Oslo. A Ewa Pajor walczy też o koronę królowej strzelczyń - aktualnie ma dziewięć goli, najwięcej obok Alessi Russo z Arsenalu.