Do dramatycznego wydarzenia doszło podczas sobotniego meczu w Serbii. Dnia 2 maja spotkały się ze sobą drużyny FK Gornji Stepos oraz FK Citluk w ramach Pierwszej Ligi Okręgowej Okręgu Rasina. Nikt nie przypuszczał, że zwykły mecz z 5. poziomu rozgrywek przyniesie tak dużą tragedię.
Niestety co jakiś czas do podobnych, smutnych wydarzeń dochodzi na najróżniejszych arenach sportowych. Tym razem śmierć podczas meczu dotknęła doświadczonego bramkarza z serbskiej piłki na regionalnym poziomie.
"Zawodnik drużyny Citluk zmarł w przerwie meczu Pierwszej Ligi Powiatowej Rasina w miejscowości Gornji Stepos niedaleko Krusevaca na skutek zawału serca. Mecz, który miał być zwykłym spotkaniem sportowym, przerodził się w tragedię, a koledzy z drużyny i kibice nie mogli w to uwierzyć. Na boisko przyjechała karetka, ale niestety nie udało się uratować życia młodego sportowca" - relacjonują media na Bałkanach.
Tuż po tej tragedii na Instagramie pojawił się przejmujący wpis klubu Nikoli Jovanovicia.
"Drodzy kibice i fani FK Citluk, z wielkim smutkiem informujemy, że nasz bramkarz, Nikola Jovanović Dota, odszedł dziś od nas na zawsze. To, co wydawało się zwykłym sobotnim popołudniem na stadionie w Gornjim Stepos, zamieniło się w koszmar, gdy nasz Dota najpierw zachorował w przerwie, a później zmarł. Dota, spoczywaj w pokoju, niech anioły czuwają nad Tobą" - napisano.
Jovanović nie był postacią anonimową w serbskiej piłce na poziomie lokalnym. W czasie kariery reprezentował m.in. FK Ribnik, FK Fud i FK Citluk. "Jego przedwczesne odejście jest ogromną stratą dla rodziny, kolegów z drużyny i wszystkich kibiców piłkarskich w okręgu Rasina" - podkreśliły lokalne media.
Serbski piłkarz miał 43 lata.