Przed meczem z Osasuną FC Barcelona miała w ligowej tabeli aż 11 punktów przewagi nad Realem Madryt. Podopieczni Hansiego Flicka są zatem o krok od obrony mistrzowskiego tytułu. Do takiej sytuacji może dojść już w ten weekend. Do tego potrzebne jest zwycięstwo "Blaugrany" i strata punktów w wykonaniu "Królewskich".
Spotkanie "od deski do deski" rozegrał Robert Lewandowski. Dla 37-letniego piłkarza był to drugi z rzędu mecz w wyjściowej "jedenastce" "Barcy" w rozgrywkach La Liga po tym, jak w meczach z Celtą Vigo oraz derbach z Espanyolem nie podniósł się nawet z ławki rezerwowych.
Kapitan reprezentacji Polski mógł otworzyć wynik spotkania w dziewiątej minucie. Po bardzo dobrej akcji Pedriego i Olmo piłką obsłużony został Polak. 37-latek pięknie przyjął trudną piłkę i oddał mocny strzał, który nieznacznie minął okienko bramki gospodarzy. Warto przypomnieć, iż "Lewy" po raz ostatni w ligowym starciu pokonał bramkarza rywali 4 kwietnia. Miało to miejsce w starciu z Atletico Madryt.
Przełamanie przyszło w 81. minucie po bardzo przeciętnej grze we wcześniejszej części spotkania, o czym pisały hiszpańskie media, które przytoczyliśmy na łamach "Sport.pl": Hiszpanie nie czekali do końca meczu. Tak ocenili Lewandowskiego. Polak znakomicie urwał się Rosierowi po dośrodkowaniu Rashforda i strzałem głową pokonał Herrerę, otwierając tym samym wynik spotkania. Kilka minut później do siatki rywali trafił Ferran, a w doliczonym czasie gry wynik ustalił honorowym trafieniem Garcia.
Hiszpańskie media oceniły występ reprezentanta Polski w meczu z Osasuną. "Mundo Deportivo" określiło Polaka mianem "zabójcy", uzasadniając to w następujący sposób: "W pierwszej połowie nie nawiązaliśmy z nim większego kontaktu, ale w drugiej połowie wszedł Rashford, Polak pokazał się mu na pozycji, a Anglik idealnie towykorzystał zagrywając do Polaka, dzięki czemu zdobył bramkę, która może przesądzić o tytule mistrzowskim" - czytamy.
Portal "eldesmarque.com" także pokusił się o komentarz do występu Lewandowskiego przyznając mu jednocześnie ocenę "6" w skali 1-10, gdzie "1" to występ poniżej krytyki, zaś "10" oznacza klasę światową. "Nadal ma problemy z obrońcami i walczy o każdą piłkę. W 80. minucie wykorzystał jedną z niewielu szans, jakie miał" - piszą dziennikarze.
Występ kapitana Biało-Czerwonych odnotowała także "Marca", która pisze o ryzykownym ruchu Hansiego Flicka, który polegał na pozostawieniu Polaka na boisku."Lewandowski, który nie rozgrywał swojego najlepszego meczu, nie potrzebował wiele, by zaznaczyć swoją obecność. Ryzyko Flicka, polegające na pozostawieniu Lewandowskiego na boisku, opłaciło się, gdy Polak wyprzedził Rosiera i po precyzyjnym dośrodkowaniu Rashforda strzelił głową 0:1, znacznie przybliżając Blaugranę do tytułu. Bramka została entuzjastycznie przyjęta przez całą ławkę rezerwowych Barçy" - czytamy.
"Sport" ocenił grę Lewandowskiego na "7" nadając mu tytuł "kluczowego, decydującego" piłkarza w tym spotkaniu.