Odkąd w 2019 roku Sebastian Szymański opuścił warszawską Legię jego przygoda po europejskich klubach trwa w najlepsze. Polak przez kilka sezonów reprezentował Dynamo Moskwa, Feyenoord Rotterdam oraz Fenerbahce Stambuł. Z Turcji 26-latek przeniósł się w zimowym okienku transferowym do Francji, a konkretnie do Rennes. W barwach francuskiego zespołu rozegrał jak do tej pory 14 spotkań, w których zdobył jedną bramkę i zaliczył trzy asysty.
Według doniesień "Sabah.com.tr" reprezentant Polski może niebawem wrócić do ligi tureckiej. "Sebastian Szymański został zaoferowany Galatasaray. Decyzja dotycząca ewentualnego transferu należy do Okana Buruka. Jeśli trener da zielone światło, transakcja jest określana jako wykonalna" - piszą dziennikarze portalu.
Niewątpliwie taki ruch polskiego piłkarza zostałby przyjęty przez kibiców Fenerbahce, a więc byłego pracodawcy naszego zawodnika jako swego rodzaju zdrada. Nie od dziś wiadomo, że kibice tego klubu delikatnie rzecz ujmując nie przepadają za swoimi odpowiednikami z Galatasaray.
Potencjalny pracodawca 26-latka po 31. kolejkach Super Lig jest liderem zestawienia z dorobkiem 74 punktów. Drugie Fenerbahce traci do nich siedem punktów. Jeśli podopieczni Oknana Buruka pokonają w sobotę 2 maja na wyjeździe Samsunspor przypieczętują obronę tytułu mistrzowskiego.
Warto przypomnieć, iż do ostatniego starcia obydwu zespołów doszło 26 kwietnia. Wówczas Galatasaray pewnie pokonało Fenerbahce 3:0.