Po tym wywiadzie szczęka opada. Polski bramkarz to fenomen

Dawid Szymczak
Mecz Raków - GKS Katowice
PAP/Waldemar Deska

- Staram się żyć tak, żeby w dobrym momencie nie być za wysoko, a w złym momencie nie być za nisko. Lubię stoicyzm. Ten nurt jest mi bliski - mówi 21-letni Oliwier Zych, bramkarz Rakowa Częstochowa, do którego jest wypożyczony z Aston Villi. Przed nim najważniejszy mecz w karierze - finał Pucharu Polski, który ma też być krokiem do realizacji największego marzenia: gry w Premier League. To rozmowa, która obala stereotypy.

Oliwier Zych w Rakowie Częstochowa ma łatkę prymusa. Na odprawach taktycznych siedzi w pierwszym rzędzie i uważnie słucha. Od trenerów potrzebuje bardzo konkretnych i merytorycznych uwag, a nie motywacji czy poklepania po plecach. Dużo analizuje. Nawet chwilę przed naszym spotkaniem słyszę od pracownika klubu, że po Zychu nie czuć, że ma tylko 21 lat. Wiem, że college w Anglii skończył z wyróżnieniem. Wiem, że daleko mu do stereotypowego piłkarza. Wiem, że woli witać Nowy Rok na Islandii niż w Dubaju. Wiem, że przez osiem lat dodał na Instagram tylko 34 zdjęcia. Ale jak po piętnastu minutach wspomina o Senece i zapisanych przez niego mądrościach, mimo wszystko jestem zaskoczony.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...