O tym incydencie rozpisują się media w całej Europie. Brytyjski "The Sun" poświęcił nietypowemu wydarzeniu z Rumunii sporo miejsca na swoich łamach. "Piłkarz doznał strasznego złamania nogi, a karetkę musieli pchać inni zawodnicy" - brzmi tytuł artykułu.
Mecz w grupie mistrzowskiej 2. ligi w Rumunii miał niecodzienną końcówkę. W doliczonym czasie gry spotkania Voluntari - Bihor (2:1) doszło do przykrej kontuzji i niemal nieudanej próby pomocy. Obrońca Voluntari Alexandru Git po starciu z Razvanem Gunie złamał kość piszczelową oraz strzałkową. Nie trzeba dodawać, jak bardzo musiał cierpieć.
Zanim jego urazem zajęli się szpitalni lekarze, Git dość długo czekał na pomoc. Karetka, która wyjechała do zawodnika, utknęła w grząskiej murawie. Spotkanie bowiem toczyło się w strugach deszczu. Na szczęście dla poważnie kontuzjowanego zawodnika, sprawy w swoje ręce wzięli piłkarze obu drużyn, którzy pomogli kierowcy karetki w opuszczeniu boiska.
"Po umieszczeniu Gita do pojazdu, karetka nie mogła odpalić, co doprowadziło do dziwnej sceny: tłum ludzi połączył siły, aby pomóc przesunąć samochód. W pewnym momencie pojazdowi towarzyszyło ponad 10 osób, pomagając mu zawrócić i opuścić plac gry. Ostatecznie Git został przetransportowany do szpitala" - czytamy w relacji "The Sun".
Razvan Gunie za swój brutalny faul obejrzał czerwoną kartkę.
Dziś w piątek 1 maja odbędą się dwa mecze PKO Ekstraklasy. O godzinie 17.30 Korona Kielce podejmie Piasta Gliwice, zaś o 20.30 Legia Warszawa zmierzy się z Widzewem Łódź. Zwłaszcza to drugie spotkanie będzie niezwykle istotne dla dalszych losów obu ekip w Ekstraklasie.