Bożydar Iwanow to znany komentator piłkarski Polsatu. Jego głos można usłyszeć m.in. podczas meczów Ligi Europy i Ligi Konferencji. To także prowadzący programu "Cafe Futbol". Od dziecka marzył, by to robić i cieszy się z faktu, że może spełniać marzenia. Jego kariera to także bardzo trudne momenty. Zdiagnozowano u niego chorobę dwubiegunową. W przeszłości znalazł się na życiowych zakrętach.
Dla niektórych kibiców zaskakujący mógł być fakt, że Iwanow nie komentował meczów podczas Euro 2016. To była ostatnia wielka impreza reprezentacyjna, do której Polsat miał prawa. Iwanow przeżywał wtedy jeden z najgorszych okresów w życiu.
- Wpadłem w tak głęboki dół depresyjny, że nie miałem innego wyjścia. Szorowałem po dnie [...] Najgorsze było to, że nie widziałem dla siebie żadnej nadziei, żadnego światełka w tunelu - powiedział w rozmowie z Plejadą.
Początkowa diagnoza była błędna. To tylko pogorszyło sprawę. - Długo leczono mnie na depresję. A leki na depresję pogłębiają chorobę dwubiegunową. Uciekłem w alkohol - dodał Iwanow.
Odpowiednia terapia wyprowadziła dziennikarza na właściwe tory. Obecnie 53-latek bierze leki - tzw. stabilizatory. To wszystko pozwala mu normalnie funkcjonować.
- Najtrudniejsze, ale tylko początkowo, było przyzwyczajenie się do równowagi, spokoju. Nuda! Dziś wiem, że to najlepsze, co może mnie spotkać - ocenił.
Ogromne problemy sprawiły, że Iwanow nie ma obecnie kontaktu ze swoją pierwszą córką - Carlą, czego bardzo żałuje. Znany sprawozdawca sportowy zdaje sobie sprawę z faktu, iż może okazać się, że już nigdy się z nią nie spotka. To dla niego niezwykle trudna sprawa, co nie może dziwić. Sam przyznaje się do winy. Sięga pamięcią do przeszłości i zdaje sobie sprawę z popełnionych błędów.