Deklaracja Infantino na dobre przekreśla nadzieje Polaków, ale przede wszystkim Włochów, którzy do końca wierzyli, że na wypadek bojkotu mistrzostw przez Iran zostanie zorganizowany turniej międzynarodowy, który wyłoni drużynę zastępującą kraj z Bliskiego Wschodu. Nic podobnego jednak nie będzie miało miejsca.
W lutym, gdy wojska amerykańskie oraz izraelskie rozpoczęły naloty na Iran, mało kto myślał w tym kraju o piłkarskich mistrzostwach świata. Z czasem jednak zaczęły pojawiać się głosy, sugerujące, że Iran nie wyśle swoich piłkarzy do Ameryki Północnej. Atmosferę dodatkowo podgrzał prezydent Donald Trump, który stwierdził, że dla "własnego życia i bezpieczeństwa" lepiej byłoby, gdyby Irańczycy nie przylecieli na mundial.
- Iran będzie na mistrzostwach świata. Jesteśmy zachwyceni, ponieważ to bardzo, bardzo silny zespół. Bardzo się cieszę. Mecze zostaną rozegrane tam, gdzie powinny, zgodnie z wynikami losowania - powiedział Gianni Infantino. Przewodniczący FIFA na żywo obserwował sparing Iranu z Kostaryką, odbywający się w tureckiej Antalyi.
- Dla nas najważniejsze są zasady i regulacje FIFA. Dostosujemy się do każdej decyzji federacji. Każdy kraj gospodarz podjął zobowiązania wobec FIFA i musi ich dotrzymać - przyznał z kolei Mehdi Mohammad Nabi, wiceprezes Irańskiej Federacji Piłkarskiej. - Dowiedziawszy się, że organizujemy tutaj mecze towarzyskie, Gianni Infantino przyjechał spotkać się z nami osobiście. Mieliśmy owocną dyskusję. Biorąc pod uwagę naszą historię w tych rozgrywkach, wsparcie FIFA dla irańskiej drużyny jest naturalne - dodał.
Reprezentacja Iranu swoje mecze grupowe rozegra na terenie Stanów Zjednoczonych. W Los Angeles zmierzy się z Nową Zelandią (15 czerwca), Belgią (21 czerwca), a w Seattle powalczy z Egiptem (26 czerwca).