Erik Lamela kojarzy się kibicom przede wszystkim z pięknymi bramkami zdobytymi raboną. Argentyńczyk notował fenomenalne trafienia w barwach Tottenhamu Hotspur, a za bramkę zdobytą przeciwko Arsenalowi w derbach Londynu w 2021 roku otrzymał nawet nagrodę Puskasa. Nikt wówczas nie przypuszczał, że jego kariera tak szybko legnie w gruzach.
Lamela był bowiem wielkim talentem wywodzącym się z River Plate. W argentyńskim gigancie spędził dwa lata, po czym przeniósł się do Europy. Jego gra zachwyciła skautów AS Romy, gdzie także spędził dwa sezony, by przenieść się za 30 milionów euro do Tottenhamu. To właśnie w Londynie zagrzał miejsce na dłużej.
W barwach Spurs rozegrał aż 257 meczów, w których 37-krotnie trafiał do siatki i 46 razy asystował. Kilka miesięcy po pięknym golu z Arsenalem opuścił stolicę Anglii. W 2021 roku został piłkarzem Sevilli, z którą sięgnął po jedyne trofeum w swojej karierze - wraz z hiszpańskim klubem wygrał Ligę Europy.
W połowie ubiegłego roku Lamela odszedł do greckiego AEK-u Ateny, lecz jego bilans zatrzymał się na sześciu golach i trzech asystach w 31 meczach. W sierpniu, mając zaledwie 33 lata, zdecydował się zawiesić buty na kołku z powodów zdrowotnych. Teraz wyjawił, z czym mierzył się w trakcie kariery.
- Po udanych operacjach (w sezonie 2016/17 zmagał się z kontuzją biodra - red.) dali mi dodatkowe cztery kariery. Powiedziano mi, że mój stan będzie z czasem się pogarszał. Właśnie tego teraz doświadczam. Dzięki wielu poświęceniom, godzinom spędzonym z fizjoterapeutami, wzmacnianiem się na siłowni oraz niekończącej się serii zastrzyków i zabiegów, udało mi się grać dwa razy dłużej - powiedział cytowany przez klix.ba.
- Przez pięć lat brałem tabletki przed każdym meczem, żeby prezentować jak najlepszą formę. Zaczynałem od najmniejszej dawki, żeby na dwa dni przed spotkaniem wziąć maksymalną, żeby być gotowym. Teraz postanowiłem to wszystko zakończyć. Mój wysiłek się skończył - dodał.
We wtorek 28 kwietnia Lamela opublikował na portalu X zdjęcie ze szpitalnego łóżka. Piłkarz przeszedł kolejną operację. Po niej biodro nie powinno mu już dokuczać. Wszystko ze względu na to, że postanowił wstawić tam protezę.
Zobacz też: Absolutny rekord. 70-latek zagra w meczu ligowym