Julian Zakrzewski Hall to objawienie pierwszych tygodni sezonu za oceanem. 18-latek występuje teraz na boisko jako napastnik i fenomenalnie wywiązuje się z tej roli. W samej lidze MLS strzelił już sześć goli i zanotował trzy asysty. Do tego dołożył trzy trafienia w US Open Cup. Łącznie w rywalizacji seniorskiej uzbierał w tej kampanii już dwanaście meczów. Łatwo zatem policzyć, że średnio raz na mecz zdobywa bramkę lub notuje asystę.
Próbkę swoich możliwości utalentowany gracz zaprezentował w starciu New York Red Bulls z New York City. W 14. minucie wykorzystał podanie od Cade'a Cowella i bez problemu skierował piłkę do siatki. Bramkarz co prawda chciał mu przeszkodzić, wychodząc z bramki, ale zrobił to za późno. Po tym golu na tablicy świetlnej widniał rezultat 1:1, ale ostatecznie New York Red Bulls przegrał 1:3 i odpadł z rozgrywek pucharowych.
Przypomnijmy, że mama Zakrzewskiego Halla jest Polką, a sam piłkarz ma na koszulce właśnie polskie nazwisko. To pewnego rodzaju wyraz uznania dla najbliższej mu osoby. 18-latek jest jednak mocno zżyty z USA, gra w młodzieżowych reprezentacjach tego kraju i w Stanach Zjednoczonych wszyscy są przekonani, że będzie w przyszłości ważnym punktem seniorskiej kadry.
Z uwagą wszystkiemu przyglądają się przedstawiciele PZPN-u. Prezes Cezary Kulesza spotkał się dwa dni temu w Nowym Jorku z mamą piłkarza. Powód wizyty był oczywisty. Szef polskiej federacji rozmawiał o potencjalnych występach Zakrzewskiego Halla w naszych barwach.
"Spotkałem się w Nowym Jorku z mamą Juliana Zakrzewskiego Halla, panią Agnieszką. To imponujące jak wspiera swojego syna w piłkarskiej drodze. Byliśmy tego samego zdania - że nazwisko Zakrzewski pięknie prezentuje się na biało-czerwonej koszulce" - napisał Kulesza na platformie X.
Każdy zdaje sobie jednak sprawę z faktu, że trudno będzie 18-latka namówić na grę w polskiej kadrze. Katarzyna Przepiórka, redaktor naczelna serwisu Amerykańska Piłka, przyznała w rozmowie z WP SportoweFakty, że jest właściwie tylko jeden powód, który mógłby przyciągnąć młodego gracza do naszej drużyny.
- Uważam, że jedyną opcją dla polskiej federacji jest jak najszybsze powołanie Juliana do dorosłej kadry i zapewnienie go, że grając dla Polski, będzie miał o wiele łatwiejszą drogę do podstawowej jedenastki. Konkurencja w kadrze USA jest bardzo duża, natomiast w Polsce wiemy, jak jest z napastnikami - powiedziała.
Czytaj także: Angielska legenda odwiedziła Polskę. "Nie mogłem oderwać oczu"
Być może PZPN powinien był działać jeszcze szybciej. Teraz pozostaje czekać na ostateczną decyzję zawodnika, choć nie można wykluczyć, że ona już zapadła.