W czerwcu 2025 roku Michał Probierz pożegnał się z posadą selekcjonera reprezentacji Polski. Szkoleniowiec podał się do dymisji po porażce z Finlandią (1:2). Wcześniej w kontrowersyjny sposób pozbawił opaski kapitańskiej Roberta Lewandowskiego, a on sam zrezygnował z gry w narodowych barwach pod wodzą Probierza. Z tym trenerem u steru Biało-Czerwoni co prawda awansowali na Euro 2024, ale później było już tylko gorzej.
Kiedy Probierz przestał być selekcjonerem reprezentacji Polski, to zastąpił go Jan Urban. Były trener kadry natomiast od dziesięciu miesięcy pozostaje bez zatrudnienia. Z uwagą przygląda się w szczególności poczynaniom dzieci, ale w seniorskiej piłce nie prowadzi żadnego zespołu.
Niedawno pojawiały się informacje, że jest blisko tego, by zostać selekcjonerem Kazachstanu. Czy Probierz tęskni za swoją pracą? Jego odpowiedź była wymowna.
- Nasz zawód jest taki, że nie ma co tęsknić - powiedział w rozmowie z "Kanałem Sportowym". - Albo nas zatrudniają, albo nie. Ja pracowałem regularnie 20 lat. Czuję się spełniony. Ale jeżeli ktoś będzie chciał takiego trenera zatrudnić, to zatrudni. Trzeba z tym żyć. Pierwszy raz w karierze 10 miesięcy nie pracuję i mam inne perspektywy, ale nie mam z tym problemu. Śledzę też Ekstraklasę, życzę wszystkim trenerom spokoju w ostatnich kolejkach - dodał.
Kiedy były trener polskiej kadry został zapytany o to, jak wyglądały negocjacje z działaczami z Kazachstanu, to nie chciał wchodzić w szczegóły. Probierz dał do zrozumienia, że nie ma z tym wielkiego problemu, iż nie doszło do porozumienia.
- Jestem już zbyt doświadczonym trenerem, aby mieć oczekiwania. Prowadziłem rozmowy, ale nie wyszły. Raz było bliżej, raz dalej. Takie jest życie trenera. Trzeba zawsze być sobą i ja nim jestem - skwitował.
Obecnie Probierz sporo czasu poświęca rodzinie. Nie brakuje także wolnych chwil na oglądanie meczów.