Ricardo Sa Pinto w przeszłości był trenerem Legii Warszawa, prowadząc klub od sierpnia 2018 do kwietnia 2019 roku. Został zwolniony po wysokiej porażce z Wisłą Kraków (0:4). Dał się poznać jako kontrowersyjny szkoleniowiec. Przychodził do polskiego zespołu, mając w CV pracę w takich ekipach jak m.in. Sporting Lizbona i Standard Liege. Nie spełnił jednak pokładanych w nim nadziei.
Później potwierdzało się, że Sa Pinto nie jest w stanie zagrzać miejsca na dłużej w żadnym klubie. Po odejściu z Legii prowadził aż siedem zespołów. Były to kolejno: Sporting Braga, Vasco da Gama, Gaziantep, Moreirense, Esteghlal, Apoel, Raja Casablanca i ponownie Esteghlal. Po wyjeździe z Iranu ponownie wrócił na Cypr. Tym razem będzie pracował w Pafos FC.
To ekipa, która niespodziewanie awansowała w tym sezonie do fazy ligowej Ligi Mistrzów, a tam prezentowała się przyzwoicie, jak na miarę swoich możliwości. Cypryjczycy zdobyli dziewięć punktów i zajęli 26. miejsce. Wcale dużo im nie brakowało do tego, by wejść do baraży.
"Co istotne, nie jest nowicjuszem w cypryjskiej piłce nożnej, skutecznie poprowadził APOEL do tytułu mistrzowskiego, pokazując swoją zdolność do osiągania sukcesów w lokalnym środowisku piłkarskim. W trakcie swojej kariery menedżerskiej zbudował reputację dzięki intensywności, przywództwu i nieustępliwemu dążeniu do zwycięstw, konsekwentnie budując konkurencyjne drużyny w różnych ligach i kulturach piłkarskich" - podkreślono w komunikacie Pafos FC.
Sa Pinto na stanowisku szkoleniowca zastąpił Alberta Celadesa. W ostatnim czasie wyniki Pafos FC nie były zadowalające dla działaczy i kibiców.
Klub zajmuje czwarte miejsce w grupie mistrzowskiej ligi cypryjskiej i nie ma szans na obronę tytułu. Pierwszą pozycję na koniec rozgrywek zapewniła sobie już Omonia Nikozja.