2018, 2022, 2026 - tak prezentuje się czarna lista piłkarskiej reprezentacji Włoch. Po raz ostatni "Azzurri" zagrali na mistrzostwach świata w 2014 roku w Brazylii. Tam zresztą ponieśli klęskę, odpadając z grupy, w której grali z Anglią, Urugwajem i Kostaryką. Nikt jednak nie przypuszczał, że tak fatalna passa potrwa co najmniej dwanaście lat.
W tym roku - mimo teoretycznie najłatwiejszej ścieżki barażowej - rady nie dał Gennaro Gattuso. Jego podopieczni przegrali w finale z Bośnią i Hercegowiną po rzutach karnych. Tymczasowym szkoleniowcem został Silvio Baldini, który na co dzień prowadzi kadrę U-21. W tle toczą się dyskusje na temat potencjalnego zakontraktowania Pepa Guardioli. Ale w tle rozmawia się także o jeszcze jednej bardzo ważnej sprawie.
Mowa o wpuszczeniu Włochów na mundial niejako przez tylne drzwi. Wszystko ze względu na to, że ze względu na konflikt z USA wciąż niepewny jest występ Iranu na tegorocznych mistrzostwach świata. W związku z tym najpierw pojawiła się propozycja rozegrania dodatkowego barażu interkontynentalnego.
Jeszcze inaczej tę sprawę widzą... w Stanach Zjednoczonych. Paolo Zampolli, mający włoskie korzenie przedstawiciel prezydenta Donalda Trumpa, w programie "La Politica nel pallone" na antenie Rai Gr Parlamento zdradził kulisy rozmów o wyciągnięciu ręki do "Azzurrich".
- Jakie jest prawdopodobieństwo udziału Włochów w mistrzostwach świata? Myślę, że większe niż 50%. W ten weekend będę rozmawiać z Giannim Infantino w Miami podczas Grand Prix Formuły 1. Nie powinno być mistrzostw świata bez reprezentacji Włoch, ale ostateczna decyzja należy do Infantino i Trumpa - stwierdził cytowany przez "Championat".
- Widziałem informacje, że udział Iranu nie jest jeszcze potwierdzony z powodu wojny. Zasugerowałem, aby Infantino rozważył opcję dodatkowego miejsca dla Włochów. Dodatkowo nie jest łatwo o uzyskanie wizy, a my nie chcemy widzieć w kraju osób, które mogą stanowić zagrożenie. Jeśli mowa o tych, którzy są niepożądani w Stanach Zjednoczonych, to lepiej, żeby nie przyjeżdżali - podkreślił.
Co ciekawe, Zampoli nie omówił swojego pomysłu z Trumpem, a sam prezydent nie ma swojego stanowiska w tej sprawie. Infantino z kolei jeszcze niedawno zabiegał o to, aby Irańczycy jednak pojawili się w USA. Na razie należy jednak uzbroić się w cierpliwość, choć niewątpliwie serca Włochów zaczynają bić mocniej i z wiarą w to, że jednak zagrają na mistrzostwach świata.
Tegoroczny mundial rozpocznie się 11 czerwca w Meksyku meczem Meksyk - RPA i potrwa do 19 lipca. Gdyby Włosi zajęli miejsce Iranu, w grupie zagraliby z Belgią, Egiptem i Nową Zelandią.
Zobacz też: Legenda wskazała idealny klub dla Lewandowskiego