W rozgrywkach ligi chorwackiej, która na najwyższym szczeblu liczy sobie 10 zespołów, wszystkie kluby rozgrywają pomiędzy sobą po cztery spotkania. W niedzielę 26 kwietnia przodujące w stawce Dinamo Zagrzeb podejmowało w stolicy Varażdin, będący na trzecim miejscu w tym zestawieniu.
Na pierwszą bramkę fani stołecznego klubu musieli poczekać do 48. minuty. Wówczas wynik spotkania otworzył Josip Misić. Rezultat ten nie utrzymał się jednak zbyt długo, gdyż trzy minuty później Antonio Borsić doprowadził do wyrównania. Wynik spotkania ustalił Dion Beljo w 81. minucie spotkania.
Tym samym Dinamo Zagrzeb przypieczętowało 26. tytuł mistrzowski od czasów powstania rozgrywek po rozpadzie Jugosławii, choć oficjalne rozstrzygnięcie znane było jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, gdyż Hajduk Split bezbramkowo zremisował z Rijeką, tracąc matematyczne szanse na dogonienie Dinama. Gdyby doliczyć tytuły zdobyte przez zespół ze stadionu Maksimir przed wydarzeniami z 1991 roku, liczba ta wzrośnie do 36. Podopieczni Mario Kovacevicia po roku przerwy odzyskali prym w Chorwacji. Tym samym jest to ich 19. w ciągu ostatnich 21 sezonów.
Zespół z Zagrzebia sprawił sobie tym samym piękny prezent na 115. rocznicę powstania klubu.
Do rozstrzygnięć doszło również w Belgradzie. Rozgrywająca swoje mecze na stadionie Rajko Miticia, nazywanym potocznie "Marakaną" Crvena zvezda zmierzyła się w niedzielny wieczór w derbowym starciu z Partizanem. Strzelanie rozpoczął w 18. minucie Strahinja Eraković. Na drugie trafienie fani musieli poczekać do 68. minuty, kiedy to bramkarza rywali pokonał Adem Avdić. Wynik spotkania ustalił Young-woo Seol.
Dla Crveny zvezdy był to 37. tytuł mistrzowski w historii istnienia klubu. Dodatkowo stołeczny klub nie schodzi z piedestału od dziewięciu sezonów.
Dinamo Zagrzeb oraz Crvena zvezda mogą znaleźć się na drodze mistrzów Polski w kwalifikacjach Ligi Mistrzów, które ruszą latem.