- Krytycy zawsze się znajdą. Każdy może mieć swoje zdanie, ale najczęściej mówi ono więcej o osobie, która je wygłasza, niż o mnie. Do mediów społecznościowych podchodzę sceptycznie. Ludzie atakują tam innych, czasem anonimowo. A to potęguje podziały - mówi Marie-Louise Eta w pierwszym długim wywiadzie w roli trenerki Unionu Berlin.
Już same okoliczności, w jakich przeprowadzany jest wywiad z trenerką Unionu, pokazują, że w klubie z Berlina wydarzyło się coś niezwykłego. Trenerką drużyny występującej w Bundeslidze została Marie-Louise Eta. Pierwsza kobieta w historii niemieckiej ligi i wszystkich czołowych lig na świecie na tym stanowisku. Na kameralnym stadionie są dziennikarze "Die Zeit", a w rozmowie online biorą też udział dziennikarze Sport.pl, brytyjskiego "The Guardian", włoskiej "La Repubblica" i hiszpańskiego "El Pais". Pytań wystarczyłoby na dwie godziny, ale Eta jest zapracowana, wcześniej nieco przeciągnęła trening i ma tylko godzinę.