Zbliża się czas, w którym Robert Lewandowski podejmie decyzję na temat swojej przyszłości. Jeśli chciałby zostać w Barcelonie, to musi zgodzić się na wyraźną obniżkę pensji. Na początku kwietnia francuskie "L'Equipe" przygotowało zestawienie najlepiej opłacanych piłkarzy w La Liga. Lewandowski zajął w nim czwarte miejsce. Oszacowano, że zarabia 20,7 mln euro brutto rocznie. Na liście płac w "Blaugranie" plasuje się na pierwszej pozycji.
Joan Laporta, prezydent klubu, będzie dążył do tego, by Lewandowski został w Barcelonie jeszcze na kolejny rok. Poza obniżką wynagrodzenia Polak musiałby się też zgodzić na to, że jego rola w zespole zostałaby jeszcze bardziej ograniczona.
37-letni napastnik ma kilka alternatyw. Pytają o niego choćby włoscy potentaci - Milan i Juventus. Dziennikarz Nicolo Schira poinformował na platformie X, że w najbliższych dniach jest spodziewane spotkanie przedstawicieli "Starej Damy" z Polakiem.
Juventus zamierza zaproponować Lewandowskiemu roczny kontrakt z pensją na poziomie sześciu mln euro. Już wcześniej włoskie media podkreślały, że doświadczony snajper miałby grać w tym klubie w podstawowym składzie.
Przejście do Juventusu gwarantowałoby Lewandowskiemu najprawdopodobniej występy w Lidze Mistrzów i możliwość poprawiania swojego kapitalnego bilansu w tych rozgrywkach.
Jeśli chodzi tylko o względy finansowe, to hiszpańscy dziennikarze nie mają wątpliwości, że na najlepsze oferty Polak może liczyć w Arabii Saudyjskiej. Mocno zainteresowany ściągnięciem Lewandowskiego jest także Chicago Fire z ligi MLS.