W styczniu 2026 Sebastian Szymański przeniósł się do FC Rennes. Szybko zyskał zaufanie trenera i zaczął błyszczeć. W 15 spotkaniach zdobył dwie asysty, a raz sam pokonał bramkarza. Przyczynił się do powrotu klubu do walki o Ligę Mistrzów. W niedzielę 19 kwietnia zrobił kolejny krok.
Szymański pojawił się na murawie już od pierwszych minut rywalizacji z RC Strasbourg. Był aktywny w ofensywie. Podłączał się pod groźne akcje, a jedna z nich zakończyła się bramką. Mocno pomógł w niej sam bramkarz rywali. Co takiego zrobił?
W 20. minucie miał nieco czasu na rozegranie od tyłu. Zdecydował się jednak na dłuższe podanie, widząc zbliżającego się przeciwnika. Piłka zatrzymała się na Szymańskim, dosłownie spadła mu pod nogi. Polak skorzystał z okazji i podał ją przed siebie. Futbolówka trafiła do znajdującego się na linii pola karnego Estebana Lepaula. Ten zmylił dwóch defensorów i z ostrego konta uderzył na bramkę, pokonując golkipera. "Sebastian Szymański dorzuca kolejną liczbę do swojego dorobku, ale to rozegranie od bramki..... kryminał" - pisał Eleven Sports na X.
To trzecia asysta 26-latka w tym sezonie Ligue 1. Pod koniec pierwszej połowy zobaczył jeszcze żółtą kartkę, co nieco popsuło jego statystyki. Mimo wszystko został bardzo pozytywnie oceniony po 45 minutach. Portal SofaScore dał mu "7,5" w 10-stopniowej skali. Na murawie od pierwszych minut pojawił się również inny reprezentant Polski. Mowa o Maxim Oyedele, który gra dla RC Strasbourg. Również zanotował solidną pierwszą połowę - "6,6", ale jego drużyna gola nie strzeliła. Rennes schodziło na przerwę z prowadzeniem 1:0.
Zobacz też: A jednak! Zwrot ws. przenosin Lewandowskiego do giganta.
A co wydarzyło się w drugiej odsłonie spotkania? Drużyna Szymańskiego znokautowała rywali w dwie minuty! W 50. minucie piłkę w siatce umieścił Breel Embolo, a 120 sekund później na listę strzelców wpisał się Mousa Tamari, podwyższając prowadzenie na 3:0. W kolejnych minutach Rennes podtrzymywało wysoki poziom, dominując nad rywalami również w statystykach. Po godzinie gry miało aż 19 oddanych strzałów, a Strasbourg ledwie pięć. Ta różnica tylko rosła. Ostatecznie więcej goli nie padło, a portal Flashscore.pl ocenił Szymańskiego najwyższą notą - aż "8,5".
RC Strasbourg - FC Rennes 0:3
Zwycięstwo pozwoliło Rennes zbliżyć się do trzeciej lokaty w tabeli Ligue 1. To właśnie ona gwarantuje miejsce w Lidze Mistrzów w kolejnym sezonie. Ekipa Szymańskiego i Przemysława Frankowskiego (Polak jest kontuzjowany) ma tylko punkt straty. Obecnie plasuje się na czwartym miejscu. A co ze Strasbourgiem? Jest ósmy.