W tej sytuacji sędziowie naprawdę uznali gola! To będzie rewolucja

"Spalony Wengera" - takiego określenia doczekał się innowacyjny przepis, jaki obecnie testowany jest na piłkarskich boiskach. Chodzi o nową metodę wyznaczania pozycji spalonej, którą zaproponował słynny trener - Arsene Wenger. Jak ona działa w praktyce? Tego dowiedzieliśmy się w sobotnim meczu ligi kanadyjskiej. W jego trakcie sędziowie uznali bramkę, która w każdych innych rozgrywkach byłaby anulowana.
Spalony Wengera
https://x.com/onesoccer/status/2045593517053841659

Arsene'a Wengera większość kibiców kojarzy jako byłego trenera Arsenalu. Z londyńskim klubem związany był aż 22 lata i zdobył trzy tytuły mistrza Anglii. Od 2019 r. Francuz pełni jednak funkcję szefa ds. globalnego rozwoju piłki nożnej w FIFA. Do jego zadań należy m.in. tworzenie różnych innowacji w przepisach gry. Swego czasu opracował nawet nową zasadę dotyczącą spalonego. W jednej lidze zaczęła już nawet funkcjonować.

Zobacz wideo Cyrk w Ekstraklasie! Żelazny: Mistrz Polski? To są wyniki żenujące!

O co chodzi ze "spalonym Wengera"? Wyjaśniamy

Mowa o lidze kanadyjskiej, czyli Canadian Premier League. Rozgrywki są stosunkowo młode, bo funkcjonują zaledwie od 2019 r. Być może dlatego stały się polem doświadczanym do przetestowania nowinki w przepisach. A na czym konkretnie ona polega?

Wedle obecnych przepisów do spalonego dochodzi, gdy jedna z części ciała zawodnika atakującego, którą  może posłużyć do zdobycia gola (wyłączając ręce i ramiona), znajduje się w jednej linii lub za przedostatnim graczem drużyny broniącej. W sytuacjach stykowych często dochodzi więc do sporów, czy spalony został odgwizdany słusznie. Wenger postanowił więc nieco uprościć kwestię oceny. W jego koncepcji pozycja spalona występuje dopiero wówczas, gdy zawodnik atakujący całym ciałem minie broniącego - tak, że pomiędzy nimi widać prześwit. Dlatego też "spalony Wengera" bywa nazywany również "spalonym światła dziennego".

Zobacz też: A jednak! Zwrot ws. przenosin Lewandowskiego do giganta

Wszyscy widzieli tu spalonego. W Kanadzie takie gole są zaliczane. Tak działa nowy przepis

O tym, jak on działa w praktyce, przekonaliśmy się w ostatnią sobotę. Podczas meczu HFX Wanderers z Pacific FC w 20. minucie gola dla gości strzelił Alejandro Diaz. Jak widzimy na nagraniu, udostępnionym przez profil OneSoccer, zdobywca bramki w momencie podania od kolegi, był wyraźnie przed ostatnim obrońcą - Lorenzo Callegarim. Jego prawa stopa znajdowała się jednak w tej samej linii, co bark rywala. W tej sytuacji sędziowie VAR uznali, że pomiędzy zawodnikami nie ma prześwitu, zatem gol został zdobyty prawidłowo. Cały mecz zakończył się wynikiem 2:2.

Niniejsza sytuacja pokazuje, że pomysł Wengera również ma swoje wady. Gdy zawodnicy są ustawieni daleko od siebie, a decydujące są stopa i bark, ustalenie, czy faktycznie doszło do spalonego, wydaje się również trudne, co przy tradycyjnym systemie. FIFA wciąż jednak przygląda się nowemu rozwiązaniu. Na razie nie wiadomo, czy zostanie ono wprowadzone w życie także w innych rozgrywkach. Z pewnością byłaby to ogromna rewolucja.

Więcej o: