Bednarek antybohaterem Porto. Tak potraktowali go po odpadnięciu z LE

Jan Bednarek może czuć się winnym przegranej Porto w ćwierćfinale Ligi Europy. W decydującym meczu niemal od razu otrzymał czerwoną kartkę, a chwilę później Nottingham Forest strzeliło zwycięskiego gola. Reprezentant Polski otrzymał dużo ciepłych słów zarówno od drużyny, jak i od kibiców. Portugalskie media donoszą, że fani ciepło przyjęli zespół na lotnisku, okazując wsparcie Bednarkowi.
SOCCER-EUROPA-NFO-POR/
Fot. REUTERS/Chris Radburn

FC Porto było jednym z faworytów do zwycięstwa w Lidze Europy, ale w ćwierćfinale trafili na godnego przeciwnika. Nottingham Forest było jedyną drużyną, która pokonała Smoki w fazie ligowej. Pierwsze spotkanie dwumeczu zakończyło się remisem, ale w rewanżu Anglicy przeciągnęli linę na swoją stronę i awansowali do półfinału.

Zobacz wideo Żelazny o Miliku: Niestety Arek jest już byłym piłkarzem...

Niestety, duży w tym udział miał Jan Bednarek. 30-latek po ledwie kilku minutach wyleciał z boiska przez brutalny faul na Chrisie Woodzie. Chwilę później padła jedyna, decydująca, bramka. "Po stracie w środku boiska Morgan Gibbs-White przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów, strzelił z ok. 18 metrów, a piłka po rykoszecie (Pablo Rosario) zmyliła bramkarza Diogo Costę i wpadła do siatki" - relacjonował Paweł Matys, dziennikarz Sport.pl.

Wielkie wsparcie dla Bednarka

Wróciły demony z przeszłości. Dla angielskich kibiców ćwierćfinał Porto - Forest był okazją na ponowne spotkanie z Janem Bednarkiem. Jednak, zamiast poznać czołowego obrońcę ligi portugalskiej, przypomnieli sobie o najgorszych występach obrońcy - takich jak 0:9 z Manchesterem United, kiedy Bednarek strzelił samobója, sprokurował rzut karny, a na koniec wyleciał z boiska.

Zobacz też:  Papszun odetchnął z ulgą. Tylko na chwilę. Tak dłużej być nie może

Nikt w Porto jednak nie obwinia reprezentanta Polski za odpadnięcie z rozgrywek. Jak informuje portugalski "Record", obrońcę jeszcze przed zejściem z boiska pocieszał Borja Sainz, a fani drużyny zgotowali ciepłe powitanie na lotnisku. "Po przybyciu do Porto w piątkowe popołudnie Bednarek otrzymał kolejny wyraz wsparcia, tym razem ze strony kibiców, którzy wyszli powitać drużynę na lotnisku im. Francisco Sa Carneiro" - czytamy.

Bednarek zapomniał już o Nottingham

Dużą rolę w wybaczeniu Bednarkowi tego błędu odgrywa jego postawa. "Ten element polskiego muru obronnego otrzymał powszechne wsparcie, gdyż nikt nie zapomina o decydującej roli, jaką odgrywa w drużynie. Nie tylko wspierając kolegów w trudnych momentach, ale też na boisku, gdzie został wybrany najlepszym obrońcą ligi w pięciu różnych miesiącach" - relacjonują Portugalczycy.

Sam Bednarek zapomniał już o nieudanym występie w Nottingham. "Jego doświadczenie pozwoliło mu poradzić sobie z frustracją spowodowaną błędem, przez który nie mógł pomóc drużynie. Teraz już jest skupiony na dwóch frontach i ambicjach klubu, a przede wszystkim - na meczu z Tondelą". Trzej Polacy z Porto zmierzą się z drużyną prowadzoną przez Goncalo Feio w niedzielę o godzinie 21:30. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej z tego spotkania na stronie Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

FC Porto pozostała już tylko walka o prymat na krajowym podwórku. W przedwczesnym finale krajowego pucharu Smoki zmierzą się ze Sportingiem - zwycięzca zagra o trofeum ze znacznie mniej renomowanym rywalem. Po pierwszym meczu stołeczny zespół prowadzi 1:0, ale rewanż zostanie rozegrany w Porto. W lidze natomiast podopieczni Francisco Farioliego prowadzą, mając 5 punktów przewagi nad Sportingiem i 7 nad Benfiką na 5 kolejek przed końcem.

Więcej o: