Mistrzostwa świata w Katarze sprzed czterech lat przywołują kibicom wiele dobrych wspomnień, jak np. kilka genialnych piłkarsko spotkań, w tym niezapomniany finał pomiędzy Argentyną a Francją. Pamiętać jednak trzeba, że późniejsi mistrzowie globu zaliczyli potężny falstart, przegrywając z Arabią Saudyjską 1:2. Jednym z ojców tego sukcesu saudyjskiej piłki był Herve Renard.
Francuski selekcjoner objął kadrę w 2019 roku i poprowadził ją w łącznie 45 spotkaniach. Awans na MŚ był sporym sukcesem i choć Saudyjczycy wyjechali z Kataru z pustymi rękoma, to każdy fan doceniał pracę wykonaną przez Renarda. On sam w 2023 roku postanowił poprowadzić reprezentację Francji kobiet, ale tamtego epizodu nie zaliczy do udanych.
Jesienią 2024 roku wrócił do saudyjskiej kadry, zastępując na stanowisku Roberto Manciniego. 57-latek ponownie wywalczył awans na mundial, ale nie pojedzie na niego z reprezentacją Arabii Saudyjskiej. Jak poinformował RMC Sport, szkoleniowiec został zwolniony ze skutkiem natychmiastowym.
- Taki jest futbol... Arabia Saudyjska siedem razy awansowała na mistrzostwa świata, w tym dwa razy ze mną. I tylko jeden trener przeprowadził tę drużynę przez eliminacje i sam turniej - ja, w 2022 roku. Przynajmniej z tego będę dumny - powiedział Renard w rozmowie z agencją prasową AFP.
Saudyjczycy najpewniej niebawem ogłoszą nazwisko nowego trenera. Ten będzie miał na mundialu niełatwe zadanie - Arabia Saudyjska zmierzy się w grupie H z Hiszpanią, Urugwajem i Republiką Zielonego Przylądka.
Zobacz też: Osobisty dramat Buffona. "Każde słowo jest zbędne"