"Mirosław Stasiak w latach 90. i na początku XXI wieku w polskim środowisku piłkarskim był znaną osobą. Zaskakiwał przede wszystkim tym, że w drużynach pełnił kilka funkcji - równocześnie bywał piłkarzem, sponsorem oraz prezesem klubu. Zasłynął choćby z tego, że do nazwy zespołu dodawał własne nazwisko. Poza tym był nieformalnym trenerem zespołów, gdyż decydował o składzie, o tym, czy trener może odważyć się go zmienić w trakcie meczu" - pisał o Stasiaku w 2023 roku Artur Brzozowski z "Wyborczej".
Mirosław Stasiak został też jednym z antybohaterów piłkarskiej afery korupcyjnej. Od 2003 do 2006 roku uczestniczył w ustawianiu meczów Ceramiki Opoczno, Stasiaka Opoczno oraz KSZO Ostrowiec. Z materiałów prokuratury wynikało, że na łapówki (głównie dla sędziów i obserwatorów PZPN) przekazywał część zysków z handlu węglem. W jednym ze zdarzeń korupcyjnych uczestniczyć miał "Fryzjer", szef zorganizowanej grupy przestępczej ustawiającej wyniki wielu spotkań.
Po zakończeniu śledztwa prokuratura postawiła Stasiakowi aż 53 zarzuty. Przyznał się on do winy i dobrowolnie poddał karze. W lutym 2011 roku Stasiak został skazany na trzy lata więzienia w zawieszeniu na cztery lata i musiał zapłacić 195 tys. zł. grzywny. Na początku 2016 roku Komisja Dyscyplinarna PZPN dożywotnio wyrzuciła Stasiaka ze struktur związku, ale dwa miesiące później Najwyższa Komisja Odwoławcza PZPN zmieniła karę i orzekła dziesięć lat dyskwalifikacji.
10-letnia dyskwalifikacja Stasiaka już minęła. Pytanie brzmi, czy teraz wróci do piłki. - Mój czas minął, dzisiaj wspieram sport młodzieżowy, pomagając tym, którzy do mnie przychodzą. Kiedyś byłem młody i zrobiłem głupie rzeczy. Tego bardzo żałuję i przepraszam kibiców - mówił trzy lata temu Stasiak w krótkiej rozmowie z "Faktem".
Na jego temat wypowiedział się Tomasz Kozłowski, rzecznik prasowy Polskiego Związku Piłki Nożnej. Federacja już nie będzie zapraszać go na mecze reprezentacji Polski. Trzy lata temu wybuchł skandal, bo Stasiak niespodziewanie pojawił się na stadionie w Kiszyniowie podczas meczu Macedonia - Polska. "Mirosław Stasiak był uczestnikiem wyjazdu na zaproszenie jednego z partnerów" - tłumaczył wtedy PZPN.
- Kwestia zaproszeń na mecze reprezentacji Polski jest uregulowana stosownymi uchwałami PZPN dotyczącymi podziału biletów. Zgodnie z wieloletnią praktyką i przepisami wewnętrznymi zaproszenia przysługują członkom zarządu, wojewódzkim związkom piłki nożnej, klubom piłkarskim, członkom komisji i wydziałów PZPN oraz pracownikom PZPN. Drugą grupą uprawnioną do otrzymania zaproszeń na mecze są partnerzy i sponsorzy reprezentacji oraz podmioty współpracujące z federacją - powiedział Kozłowski dla TVP Sport.
Zobacz także: Boniek pożegnał Jacka Magierę. Poruszające słowa
- Należy zauważyć, że od 16 marca 2016 roku do 16 marca 2026 roku pan Mirosław Stasiak odbył karę dyscyplinarną i poniósł, oprócz konsekwencji prawnych, także konsekwencje sportowe. Przyjąć należy, iż tak długa dyskwalifikacja pozwoliła mu zrozumieć błąd i zmienić swoje postępowanie. Po odbyciu kary dyscyplinarnej brak jest podstaw do ograniczeń formalnych w działalności w polskim futbolu dla pana Stasiaka. Od 17 marca 2026 roku nie obowiązuje już zakaz działalności w piłce. Nie ma podstaw, by automatycznie blokować jego zaangażowanie. PZPN może reagować dopiero, jeśli jego działania naruszałyby aktualne przepisy PZPN i jeśli pojawiłyby się nowe przewinienia dyscyplinarne - dodaje.